F.H. AKMA

Nowości IT

Strona 1 z 12 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

Nastepna generacja kart graficznych NVIDII GTX 1180

Nastepna generacja kart graficznych NVIDII GTX 1180

Następna generacja kart graficznych NVIDII jest już bardzo blisko.
Według danych z bazy TechPowerUp nowa karta graficzna będzie dysponowała zdecydowanie bardziej złożonym GPU. Wykonany w 12 nm procesie technologicznym GV104 będzie składał się z aż 3854 rdzeni CUDA i 224 jednostek TMU. Całość ma działać razem z pamięciami GDDR6, nieco szybszych niż dotychczasowe GDDR5X. Mini nowocześniejszego procesu technologicznego i i niższej częstotliwości bazowej karta ma mieć wyższe TDP niż poprzednik.
Karty graficzne bazujące na układach GTX 1180 pojawią się zapewne latem tego roku.
CHIP

ASRock będzie produkował karty graficzne

ASRock będzie produkował karty graficzne

Potwierdzają się doniesienia dotyczące wejścia firmy ASRock na rynek kart graficznych. Na kanale YouTube tajwańskiego producenta pojawił się zwiastun, pokazujący serię kart graficznych, które będą produkowane pod marką Phantom Gaming.
Firma ASRock była do tej pory znana głównie z produkcji płyt głównych dla procesorów AMD i Intela. Teraz zajmie się także produkcją kart graficznych. Brak pewności, czy seria Phantom Gaming będzie oparta o układy Nvidii czy AMD, jednak wiele wskazuje, że ASRock skorzysta z oferty AMD.
Sam zwiastun jest mocno enigmatyczny, jedynym konkretem jest ten, że karty będą wyposażone w podwójne chłodzenie i produkowane pod marką Phantom Gaming. O ile doniesienia się potwierdzą, seria Phantom Gaming będzie związana wyłącznie z produktami AMD. Chętnie byśmy zobaczyli, ile wyciśnie ASRock z RX Vega, jednak bardziej prawdopodobne wydają się konstrukcje oparte na Radeonach z serii RX 500. Byłoby to ciekawą propozycją dla klientów, którzy od dawna narzekają na zastój na rynku kart graficznych i wysokie ceny tychże.
Ceny kart graficznych od kilkunastu miesięcy są bardzo wysokie. Głównie ze względu na ich wykorzystanie do kopania kryptowalut. Popyt sprawił, że za topowe produkty trzeba zapłacić kilkaset złotych więcej niż jeszcze w 2016 roku, kiedy te konstrukcje debiutowały na rynku.

Office 2019 jeszcze w tym roku

Office 2019 jeszcze w tym roku

Microsoft poinformował o wydłużeniu wsparcia technicznego dla starszych wersji systemu Windows 10, szczególnie w przypadku sektora edukacyjnego. Niejako przypadkiem podał też gorszą informację: nowy Office będzie dostępny wyłącznie dla systemu Windows 10.
Oświadczenie Microsoftu wydaje się być o tyle rozsądne, że system Windows 10, który nadal w świadomości wielu użytkowników pozostaje „tym nowym Windowsem”, ma już niemal trzy lata. Jego poprzednik, ceniony przez wielu Windows 7, ma z kolei prawie 8 lat na karku. Jak na system operacyjny to naprawdę sporo. O tym jak silna jest pozycja Windows 7 w świadomości użytkowników chyba najlepiej świadczy fakt, iż wciąż nie udało się „dziesiątce” prześcignąć leciwego OS-a pod względem popularności. Microsoft stara się przyspieszyć proces przechodzenia użytkowników na nowszy system operacyjny z dwóch powodów: bezpieczeństwo oraz zysk. A ponieważ Office zawsze był bardzo istotną częścią oferty firmy z Redmond, to przypisanie go do Windows 10 wydaje się być dobrym pomysłem na „wymuszenie” migracji wielu użytkowników na coraz bardziej popularną „dziesiątkę”.
CHIP

Nowa wersja Chrome

Nowa wersja Chrome

Nowe Chrome można już pobrać ze strony Google. Jednak jeśli korzystacie z tej przeglądarki na co dzień, to bardzo prawdopodobnie już jest zaktualizowana. Tym razem amerykańska firma wprowadziła 37 poprawek bezpieczeństwa. Bardzo istotną zmianą jest informacja dla twórców stron o dostępnej pamięci RAM na urządzeniu użytkownika. Dzięki temu programiści JavaScript będą mogli stworzyć dwie wersje serwisu – bardziej funkcjonalną, ale też wymagającą więcej pamięci, jak i mniej funkcjonalną, ale za to oszczędniej gospodarującą zasobami maszyny klienckiej.

Firefox Quantum już dostępny dla każdego

Firefox Quantum już dostępny dla każdego

Firefox 57 to przede wszystkim nowy, intuicyjny interfejs, funkcja ułatwiająca przeglądanie stron na wielu urządzeniach, wygodne zrzuty ekranu, a także zwiększenie szybkości wczytywania stron.
Po miesiącach testów beta Mozilla udostępniła kolejną wersję swojej internetowej przeglądarki. Firefox Quantum pobierzecie z oficjalnej strony twórców w odmianach dla systemów Windows, Linux i MacOS.
Całość została mocno zmodernizowana i wygląda zdecydowanie najbardziej atrakcyjnie ze wszystkich przeglądarek dostępnych na rynku. Interfejs o nazwie Photon jest minimalistyczny i intuicyjny. Pasek adresu jest mniejszy i trafił na środek okna. Z kolei różne opcje związane z aktualnie przeglądaną stroną, takie jak wykonywanie zrzutu ekranu czy wysłanie odnośnika na inne urządzenie znajdziemy pod ikonką trzech kropek. Nie zabrakło też szerokich możliwości personalizacyjnych. Możemy dostosować m.in. układ skrótów, przydatne narzędzia, czy zmienić motyw graficzny.
Nie mniej istotna jest synchronizacja przeglądarki ze wszystkimi urządzeniami użytkownika, na których jest zainstalowana. To oznacza, że z poziomu komputera możemy przykładowo otworzyć stronę na smartfonie. Wszędzie uzyskamy oczywiście dostęp do tej samej historii i zakładek.
Firefox Quantum otrzymał nowy silnik, dzięki czemu przeglądarka działa znacznie szybciej niż konkurencyjny Chrome czy Opera. Pewnym rozczarowaniem może okazać się dla niektórych osób brak sporej liczby rozszerzeń. Jest to związane z przerzuceniem się na obsługę standardu WebExtensions, który nie jest kompatybilny z poprzednim dodatkami. W bazie Firefoksa Quantum znajduje się jednak już około 4700 rozszerzeń, a kolejne mają być dodawane w miarę możliwości. O wszystkich nowościach związanych z Firefox Quantum przeczytacie w naszym poprzednim artykule.
Według danych StatCounter w październiku 2017 roku Chrome wciąż pozostawało niekwestionowanym liderem rynku przeglądarek internetowych systemu Windows (33,97%). Główni konkurenci są na tym tle mocno w tyle – Internet Explorer jest używany przez 9,1% internautów, a Firefox jedynie przez 4,48%. Zobaczymy, czy najnowsza aktualizacja zmieni te proporcje na korzyść produktu Mozilli.

MSI Vortex G25 – gamingowy PC

MSI Vortex G25 – gamingowy PC

Wewnątrz miniaturowego komputera znalazły się wydajne podzespoły pozwalające komputerowi o wyglądzie konsoli rywalizować z nimi bez większych przeszkód.
Patrząc na obudowę nowego komputera raczej nie spodziewamy się tego, co czeka nas w jego wnętrzu. Intel Core i7, generacji siódmej o odblokowanym mnożniku (zapewne więc i7-7700K, chociaż dokładnego modelu nie podano) oraz GeForce GTX 1070. Do tego możemy zamontować tu aż do 64 GB pamięci RAM.
Zwykle komputery gamingowe są duże, ciężkie stawianie ich np. obok telewizora, tak, by zastępowały konsolę raczej nie jest dobrym pomysłem. MSI już od dłuższego czasu stara się przełamać ten wizerunek, prezentując kolejne maszyny o małych gabarytach, ale dużej wydajności w grach. Nowy Vortex G25 jest naprawdę niewielki: objętość jego obudowy to ledwie 2,5 litra.Wyglądem może przypominać konsolę, ale to pełnoprawny komputer, który nada się także do codziennych zadań niezwiązanych z grami. Na wyposażeniu Vortexa G25 znajduje się szereg portów, w tym oczywiście HDMI, kilka USB 3.0, ale także Thunderbolt 3. Większość gniazd znajduje się na przednim panelu, co ułatwia podłączenia urządzeń. Nie podano jeszcze ceny, ale możemy spodziewać się, że nowy MSI Vortex G25 to wydatek przynajmniej 7 tysięcy złotych. (chip.pl)

Bezramkowy All-in-One Acera

Bezramkowy All-in-One Acera

Aspire S24 ma tylko niespełna 6 milimetrów grubości. Komputer, zamknięty w jednej obudowie razem z ekranem, jest napędzany mocnym procesorem Intela ósmej generacji Core.
W nowym Acerze zwraca uwagę dopracowana, elegancka konstrukcja. 23,8” bezramkowy ekran Full HD producent umieścił w obudowie o grubości zaledwie 5,97 mm. Wyświetlacz zajmuje 90% przedniej powierzchni urządzenia. Design urozmaicają złote zdobienia.
Acer wyposażył swój All-in-One w ósmą generację procesorów Intel Core z opcjonalną pamięcią Intel Optane, 256 GB dysk SSD i 2 TB dysk HDD. Aspire S24 ma też 2.1-kanałowy zestaw głośników Dolby Audio z technologią TrueHarmony, która dobrze oddaje głębokie basy. Poza modułem Wi-Fi 802.11.ac, znajdziemy tu także funkcję bezprzewodowego ładowania urządzeń, zgodnych ze standardem Qi. Producent zadbał o ergonomię – technologie BluelightShield oraz Flickerless mają ograniczać zmęczenie oczu. Ekran da się pochylić w zakresie od -5 do 30 stopni.
Acer Aspire S24 został oficjalnie pokazany w Berlinie przed rozpoczynającymi się w piątek targami IFA. Urządzenie trafi na rynek w listopadzie, ma kosztować od 999 euro (4250 złotych).

Komputer rozmiarów karty kredytowej

Komputer rozmiarów karty kredytowej

Intel Compute Card to komputer o wielkości przedstawionej na poniższej ilustracji. Urządzenie mimo grubości zaledwie 5 mm ma wszystkie niezbędne podzespoły, które czynią zeń pełnoprawny komputer. Na targach Computex Intel przedstawił cztery modele tego typu urządzeń. Najsilniejszą konfiguracją sprzętową charakteryzuje się model Intel Compute Card CD1IV128MK. Znajdziemy w nim procesor Intel Core siódmej generacji (układ Intel Core i5-7Y57), 4 GB pamięci RAM DDR3, 128-gigabajtowy nośnik SSD oraz układ Intel Wireless-AC 8265 (2x2 802.11ac i Bluetooth 4.2).
Do jakich celów może przydać się tak mały komputer? Otóż został on zaprojektowany z myślą o inteligentnych urządzeniach działających w ramach internetu rzeczy. Compute Card może być łatwo wymienialnym i łatwo programowalnym sercem telewizora, inteligentnej lodówki, albo interaktywnego kiosku.

Orężem wielordzeniowe Core i9 oraz Ryzen 9.

Orężem wielordzeniowe Core i9 oraz Ryzen 9.

W Tajpej zobaczyliśmy 18 rdzeniowe procesory Intel Core i9. AMD odpowiedziało serią Ryzen 9, która oferuje 16 rdzeni. Ceny "ekstremalnych" układów są również "ekstremalne". Zapłacimy za nie nawet 7500 złotych. Procesory trafią do sprzedaży latem.
Intel podkreśla słowo "ekstremalny" na każdym kroku, chwaląc się panowaniem nad 87% rynku. Nawiązuje do tego znak X (ang. extreme), który jest w nazwie serii procesorów. Nowe układy Intela będą dostępne w różnych cenach w zależności od liczby rdzeni. Cztery są już standardem, a firma proponuje warianty z 10, 12, 14, 16 oraz 18 rdzeniami na pokładzie. Oczywiście - im więcej, tym szybciej oraz drożej.
Za 10-rdzeniowy procesor Intela zapłacimy 1000 dolarów (3700 złotych), za 18 rdzeni - 2000 dolarów (7500 złotych).
AMD pokazuje, że nie odpuszcza i również prezentuje mocny, nowy procesor - 16-rdzeniowy Ryzen, 9 generacji, z architekturą Zen-core (bazowe wsparcie dla 10 rdzeni CPU). Wszystkie procesory AMD będą współpracowały z czterokanałowymi pamięciami DDR4. Pomimo tego, że producent ma tylko 13% rynku PC, znajduje dla siebie niszę, starając się być tańszą alternatywą wobec Intela czy Nvidii. Cen Ryzenów jeszcze nie poznaliśmy, ale możemy być pewni, że będą znacznie niższe od tych "ekstremalnych" Intela.

Aktualizacja Windows XP - dzięki WannaCry

Aktualizacja Windows XP - dzięki WannaCry

Trwa atak ransomware, który zbiera żniwo w wielu ważnych instytucjach na całym świecie. Zmusiło to producenta systemów operacyjnych do natychmiastowego opublikowania poprawek zabezpieczeń dla niewspieranych już wersji oprogramowania.
Windows XP, Windows Server 2003, Windows 8 to systemy, które dziś oficjalnie są pozbawione wsparcia producenta. Jednak trwający atak ransomware zmusił Microsoft do wydania aktualizacji, łatających lukę, wykorzystywaną przez złośliwy kod. Wciąż wiele instytucji i firm korzysta z komputerów, pracujących pod kontrolą wymienionych OS-ów. A WannaCry blokuje całkowicie dostęp do zainfekowanych maszyn.
Kroki Microsoftu są bezprecedensowe. Jeszcze nigdy firma, która oficjalnie zaprzestała wsparcia swoich produktów software'owych, nie opracowywała kodu, likwidującego podatność na atak. Pokazuje to skalę problemu, spowodowanego przez ransomware. Wznowienie aktualizacji dla starszych odmian systemów Microsoftu jest incydentalne. Firma nie planuje dalszych aktualizacji i zaleca użytkownikom Windows XP i Windows 8 przesiadkę na nowsze wersje oprogramowania.
Koncern opublikował na blogu Microsoft Technet wpis, który wyjaśnia szczegółowo, w jaki sposób użytkownicy wszystkich systemów Windows mogą ochronić swoje komputery przed zagrożeniem. Przypominamy, że posiadacze komputerów z Windows Vista, Windows 7, Windows 8.1 oraz Windows 10, o ile tylko zadbali o aktualizowanie systemu operacyjnego, nie są zagrożeni atakiem WannaCry. To samo dotyczy edycji serwerowych: Windows Server 2008/2008 R2, Windows Server 2012/2012 R2 oraz Windows Server 2016.

Pamięci DDR4 będą coraz droższe

Pamięci DDR4 będą coraz droższe

Dwóch z trzech największych producentów pamięci na świecie, czyli Samsung i Micron, z pewnymi kłopotami wdraża produkcję w procesach 18- i 17-nanometrowych. Efekt to niska podaż i wzrastające ceny.
Ceny modułów pamięci DDR4 w drugim kwartale tego roku mogą wzrosnąć o około 12,5%, z około 24 do 27 dolarów. To efekt tego, że zarówno Samsung (18 nm), jak i Micron (17 nm) pracują nad wdrożeniem nowych procesów litograficznych kości DRAM i... jeszcze nie do końca im to wychodzi. Pojawiają się problemy z kompatybilnością oraz większą niż zwykle ilością błędów.
Jedynie SK Hynix nie kombinuje na razie ze zmianą procesów produkcyjnych i dostarcza na rynek pamięci DDR4 w dużych ilościach. Nie wystarcza to jednak, by zaspokoić popyt na tego typu komponenty i wygląda na to, że jeszcze co najmniej przez kwartał sytuacja ta nie ulegnie poprawie.

ASUS ROG Maximus IX Extreme Z270: flagowa płyta główna dla Intela Kaby Lake

ASUS ROG Maximus IX Extreme Z270: flagowa płyta główna dla Intela Kaby Lake

Topowa płyta główna Asusa oferuje wszystko, czego mogą wymagać entuzjaści podkręcania podzespołów. Znalazł się na niej m.in. blok chłodzenia cieczą i rekordowe ilości złącz. Czym jeszcze wyróżnia się ta ekstremalna platforma?
Zintegrowany monoblok nad gniazdem procesora
Wśród płyt głównych dla wymagających użytkowników podkręcania podzespołów pojawił się model o imponującej specyfikacji. Maximus IX Extreme Z270 ma współpracować z procesorami Intela 6. i 7. generacji, ułatwiając jednocześnie montaż chłodzenia cieczą. Dysponuje bowiem potężnym, podświetlanym monoblokiem okrywającym procesor, sekcję zasilania oraz slot M.2.
Zintegrowany układ jest rezultatem współpracy z renomowaną marką Bitspower, a w jego skład wchodzą m.in. czujniki temperatury przy dopływie i odpływie czynnika chłodzącego, przepływomierz i czujniki wycieku. Zadbano więc nie tylko o skuteczność chłodzenia wydajnych podzespołów, ale i odpowiednią diagnostykę.
Topowe podzespoły i ogromna liczba złącz
Na pamięć RAM producent przygotował cztery sloty, w których mogą znaleźć się moduły o łącznej pojemności do 64 GB i taktowaniu do 4133 MHz (OC). Karty graficzne trafią do dwóch mechanicznie wzmocnionych gniazd PCI-Express 3.0 x16 w układzie x16/x0 lub x8/x8. Kolejne z gniazd to już pojedyncze PCI-Express 3.0/2.0 x16 (x4) oraz PCI-Express 3.0 (x4).
Dyski twarde można podłączyć do ośmiu portów SATA3 i dwóch M.2 (tryb SATA lub PCIE): jeden ukryto pod monoblokiem, a drugi pod radiatorem chłodzącym chipset. Za łączność odpowiada gigabitowa karta sieciowa LAN Intel I219V oraz dwuzakresowe Wi-Fi ze wsparciem MU-MIMO.
Najwyższą jakość dźwięku zapewnia 8-kanałowa karta SupremeFX wykorzystująca kodek S1220 i przetwornik analogowo-cyfrowy ESS ES9023P (32-bit/192 kHz). Na rozbudowany tylny panel trafiły złącza: USB-A 3.1, USB-C 3.1 z Thunderbolt 3, sześć USB 3.0, DisplayPort 1.2, HDMI 1.4b, RJ45, 5 podświetlanych audio jack, wyjście optyczne i dwa RP-SMA (Wi-Fi).
Premiera Asusa udowadnia, na ile znacząco można ułatwić montaż komputera poprzez fabryczne integrowanie wielu rozwiązań. Na topowym Maximusie znalazły się więc wszystkie najnowsze technologie, dzięki którym podkręcenie procesora czy pamięci nie przysporzy najmniejszych trudności. Problemu nie będą stanowić także nawet najbardziej nagrzewające się modele dysków SSD.
Grupą docelową takich produktów pozostają jednak najzamożniejsi z entuzjastów, konstruujący desktopy w cenie samochodów. Płytę adekwatnie więc wyceniono: 619,99 funtów brytyjskich to obecnie ponad 3100 zł. Sprzedaż ma rozpocząć się już w najbliższych dniach.

XPG SX950: pierwszy dysk SSD od ADATA z 6-letnią gw.

XPG SX950: pierwszy dysk SSD od ADATA z 6-letnią gw.

ADATA wprowadza na rynek nowy dysk marki XPG – model SX950, zaprojektowany głównie z myślą o entuzjastach sprzętu komputerowego oraz graczach, dla których liczy się najwyższa wydajność.
ADATA kontynuuje proces wdrażania technologii 3D NAND do produktów w swojej ofercie, czego efektem jest nowy dysk SSD z układami 3D MLC NAND. W odróżnieniu od tradycyjnych kości pamięci oferują one jeszcze wyższą wydajność, niezawodność oraz wytrzymałość.
Model XPG SX950 został wyposażony w pamięć podręczną DRAM oraz bufor SLC Cache. Za jego pracę odpowiada kontroler Silicon Motion z autorskim oprogramowaniem ADATA. Nie zabrakło również obsługi technologii Data Shaping, LDPC ECC oraz Wear Leveling, które mają wydłużać żywotność komórek pamięci. Referencyjna wartość TBW to aż 800 TB (dla modelu 960 GB).
Nowy dysk występuje w wersjach o pojemnościach 240 GB, 480 GB oraz 960 GB. Osiąga on prędkość do 560/530 MB/s podczas odczytu i zapisu danych oraz 90 000 IOPS dla losowych operacji wejścia i wyjścia. Współczynnik MTBF wynosi aż 2 mln godzin, co jest wartością nieosiągalną dla tradycyjnych nośników z układami 2D NAND.
Sugerowane ceny dysków XPG SX950 to odpowiednio 499 zł, 949 zł oraz 1799 zł dla wersji o pojemności 240 GB, 480 GB i 960 GB. Model XPG SX950 trafi do sprzedaży na początku marca i będzie objęty 6-letnią gwarancją bez limitu zapisu – najdłuższą, jaką ADATA oferowała do tej pory dla konsumenckich dysków SSD.
Jednocześnie ADATA zaprezentowała zewnętrzną obudowę dla 2,5” dysków HDD/SSD, która umożliwia beznarzędziowy montaż nośników. Konstrukcja o agresywnym wyglądzie zapewnia ochronę przed skutkami upadków. Obudowa EX500 została wyposażona w port USB 3.1 i jest kompatybilna z konsolami PS4, Xbox One oraz komputerami PC.

AMD Ryzen to demon szybkości

AMD Ryzen to demon szybkości

Redakcji francuskiego magazynu Canard PC w jakiś sposób udało się wejść w posiadanie przedprodukcyjną wersję procesora AMD Ryzen, dzięki czemu wiemy już jak najnowszy procesor czerwonych sprawuje się w testach niezależnych. W skrócie: bardzo dobrze.
Francuzi sprawdzili nowy procesor AMD w programach do edycji wideo i grafiki, takich jak Blender, PovRay, Wprime, 3DSMax 2015 i Corona Benchmark. Z testów wynika, że Ryzen okazał się być szybszym układem, jeśli chodzi o obsługę powyższych aplikacji, niż sześciordzeniowe Intel Core i7-6800K. Szybszym procesorem okazał się być jedynie ośmiordzeniowy Core i7-6900K. Różnica w szybkości nie jest jednak zbyt wysoka.
Jeśli chodzi o testowanie wydajności w grach, Ryzen nie radził sobie już tak dobrze i przegonił tylko procesor Core i5-6600. Powodem tego stanu rzeczy jest słaba optymalizacja gier dla większej niż cztery liczbę rdzeni. Do tego dochodzi fakt, że taktowanie zegara w przedprodukcyjnym egzemplarzu było niskie, w porównaniu do niektórych układów Intela, które w trybie turbo przekraczają taktowanie 4GHz.
Jeśli chodzi o pobór energii, to Ryzen okazał się być bardziej oszczędnym układem, niż Core i7-6900K. Okazuje się, że proces 14nm firmy Global Foundries jest rzeczywiście bardzo wydajny, jeśli chodzi o energooszczędność.

SPUD: 24-calowy monitor, który schowasz w plecaku

SPUD: 24-calowy monitor, który schowasz w plecaku

SPUD to produkt, który z miejsca stał się hitem na Kickstarterze. Spontaneous Pop-up Display to tak naprawdę projektor, zintegrowany ze składanym ekranem. Wygląda nieco dziwnie, ale najważniejsze, że spełnia swoją rolę - potrafi wyświetlać dowolny obraz z jakiegokolwiek urządzenia elektronicznego, które podłączymy przez USB lub HDMI. Ponieważ jest to rozwiązanie mobilne, istotna jest bateria. W przypadku zastosowania ustawień o najwyższym poziomie jasności SPUD powinien wytrzymać 3 godziny na jednym ładowaniu.
Każdy kto choć raz pracował równocześnie na dwóch ekranach wie, że zwiększa to efektywność pracy. Ale to wygodne rozwiązanie trudno nazwać mobilnym, nikt do służbowej podróży nie zabiera laptopa z dodatkowym monitorem. Ale gdybyście mogli zabrać ze sobą 24-calowy monitor, który po złożeniu zajmuje tyle miejsca co książka?

Nowa Opera 41 gotowa do pobrania: start szybszy nawet o 86%

Nowa Opera 41 gotowa do pobrania: start szybszy nawet o 86%

Nowa Opera 41 jest już dostępna. Wprowadzono w niej kilka pomniejszych nowości oraz jedną dużą zmianę w kwestii, w której oczekiwania użytkowników są szczególnie duże, czyli optymalizacji. Optymalizacja procesu uruchamiania szczególnie zauważalna będzie przy konieczności wczytania wielu kart. Odtąd Opera ma nadawać każdej z nich adekwatny priorytet. Pierwszeństwo będą miały karty przypięte oraz te, które użytkownik przeglądał jako ostatnie. O ile w przypadku kilku kart różnica będzie przede wszystkim w samym komforcie użytkownika, tak w przypadku testu 42 kart, wydajność Opery miała wzrosnąć o 86%.
Oprócz obsługującej priorytety sekwencji startowej, Opera poprawiła także obsługę protokołu WebRTC, który ma być od wersji 41 znacznie mniej łasy na zasoby. Powitają to z optymizmem wszyscy, którzy wykorzystują przeglądarkowe wersje komunikatorów do przeprowadzania wideokonferencji. W trybie oszczędzania energii Opera będzie rozpoznawać, czy możliwe jest wykorzystanie kodeku przyśpieszonego sprzętowo, co nie tylko odciąży procesor, ale także akumulator urządzenia.
Przyśpieszenie sprzętowe ma być także wykorzystane we wprowadzonej jakiś czas temu funkcji oglądania strumieniowanych filmów w pływających oknach, co poskutkuje kolejnymi redukcjami zapotrzebowania na moc obliczeniową CPU. Do wersji 41 trafił także liczne poprawki do czytnika RSS: dodawać kanały można już na podstawie adresu całego serwisu, dodano także historię nawigacji.

PS5 już w drugiej połowie 2018 roku?

PS5 już w drugiej połowie 2018 roku?

Na konferencji PlayStation Meeting, Sony wyraźnie zasugerowało, że nie myśli jeszcze o następnej generacji konsol i zamierza skupić się na ulepszeniu doświadczeń płynących z PS4 Pro. Analitycy wierzą jednak, że gigant wprowadzi na rynek PlayStation 5 za niecałe dwa lata.
Damian Thong, analityk z grupy Macquarie, który wcześniej trafnie przepowiedział istnienie PlayStation 4 Slim i PlayStation 4 Pro, prognozuje, że wbrew temu co twierdzi Sony, kolejną generację konsol japońskiego producenta zobaczymy nie później niż w drugiej połowie 2018 roku. Byłby to logiczny krok, zwłaszcza, że w kolejnym roku spodziewamy się zobaczyć na rynku Xbox One Scorpio, która ma być mocniejsza od PS4 Pro o ponad 40%.

Windows 10 przegania Windows 7

Windows 10 przegania Windows 7

Od premiery Windowsa 10 minął już prawie rok. W styczniu "dziesiątka" miała już większy udział w rynku niż Windows XP, a teraz najnowszy system operacyjny Microsoftu zaczyna doganiać kultowego Windowsa 7.
Według informacji opublikowanych przez StatCounter, Windows 10 ma już większy udział w rynku od Windows 7, jeśli chodzi o desktopowe systemy operacyjne w Ameryce Północnej i w niektórych krajach w Europie.
Osiągnąć taki wynik w niecały rok od premiery Windows 10 to nie lada osiągnięcie. Co prawda Microsoft, aby przekonać użytkowników do darmowej aktualizacji do Windows 10, używa dosyć kontrowersyjnych sposobów, przez co narażony jest na słuszną krytykę. Ale, jak pokazują statystyki, taktyka Microsoftu jest jak najbardziej skuteczna.

Dyski Seagate He 10 TB na rynku

Dyski Seagate He 10 TB na rynku

Seagate rozpoczął masową produkcję i dostawy swojego nowego dysku twardego przeznaczonego na rynek korporacyjny – 10 TB Helium Enterprise Drive.
Napęd wykonany jest w standardzie 3,5-cala. Talerze kręcą się z prędkością 7 200 RPM. Urządzenie korzysta z modelu hyperskalowania 512e oraz obsługuje podłączanie w czasie pracy jednostki macierzystej. Dzięki implementacji technologii Seagate PowerChoice możliwe jest zarządzanie napędem redukujące koszty energii wymagane do pracy oraz chłodzenia napędu. Maksymalne zużycie energii w pełnym obciążeniu to zaledwie 8 W. Równoważenie obciążenia PowerBalance pozwala zoptymalizować stres, jakiemu poddawany jest napęd przy operacjach losowego odczytu/zapisu i przez to redukować zużycie energii dla wykonywania zadań.

Samsung pracuje nad niezależnymi goglami VR!

Samsung pracuje nad niezależnymi goglami VR!

Firma Samsung ma całkiem niezłą strategię, jeśli chodzi o wirtualną rzeczywistość, a raczej o produkcję sprzętu do VR. Zamiast stawiać tylko i wyłącznie na swoje smartfony, koreański producent potwierdził dzisiaj w nocy, że pracuje również nad niezależnymi (od telefonu) goglami VR.
Injong Rhee odpowiedzialny w Samsungu za tworzenie oprogramowania niestety nie chciał zdradzić szczegółów dotyczących nowego headsetu VR. Wiemy jedynie, że urządzenie nie będzie potrzebować smartfona, co oznacza, że ekran i cała elektronika potrzebna do generowania obrazu w wirtualnej rzeczywistości będzie integralną częścią samych gogli.

Manus VR: najwygodniejszy kontroler dla wirtualnej rzeczywistości

Manus VR: najwygodniejszy kontroler dla wirtualnej rzeczywistości

Manus VR to rękawice, które mają szanse zastąpić nie do końca poręczne kontrolery VR. Wystarczy założyć je na swoje dłonie i gotowe - otrzymujemy najwygodniejszy kontroler na świecie, czyli nasze własne ręce.
Manus VR nie będą kompatybilne z Oculus Rift, za to użytkownicy HTC Vive nie powinni mieć z nimi żadnych problemów. Wszystko to za sprawą systemu pozycjonowania Lighthouse, który jest w stanie poradzić sobie ze śledzeniem Manus VR.
Rękawiczki wyposażone są w baterie, które według producenta powinny wystarczyć na 8 godzin zabawy w wirtualnej rzeczywistości. Oprócz tego w rękawiczkach znajdziemy silniczki wibracyjne, dzięki czemu twórcy oprogramowania mogą projektować gry i aplikacje VR z uwzględnieniem force-feedback.
Niestety Manus VR nie są jeszcze gotowym produktem. Rękawiczki zostaną zaprezentowane twórcom gier w przyszłym tygodniu podczas konferencji GDC, a najwięksi fanatycy VR będą mogli zamówić je przedpremierowo za 250$ w drugim kwartale 2016. Pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów w trzecim kwartale br.

Facebook Live już na Androida

Facebook Live już na Androida

Facebook ogłosił równocześnie dwie ważne informacje dotyczące usługi Facebook Live.
Facebook Live to nic innego jak odbywający się na żywo przekaz materiału wideo, dokonywany właśnie za pośrednictwem najpopularniejszego portalu społecznościowego na świecie. Co ciekawe, jak twierdzi Facebook, inni użytkownicy portalu oglądają tego typu materiały średnio trzy razy dłużej od zwykłych filmów, które są na nim udostępniane.
I tu pojawia się problem – ponad połowa osób oglądających filmy za pośrednictwem Facebooka to użytkownicy urządzeń z systemem Android. Dlatego już w tym tygodniu uruchomiona zostanie usługa Facebook Live właśnie na Androida – najpierw w Stanach Zjednoczonych, a później w innych krajach. Nie pojawiają się przy tym konkretne informacje, kiedy ma to nastąpić (poza enigmatycznym stwierdzeniem "wkrótce"), ale według naszych ocen nie powinno to zająć dłużej niż kilka miesięcy.
Druga informacja dotyczy usługi Facebook Live dostępnej z poziomu iOS. Jest to już możliwe w 30 krajach świata, a w ciągu najbliższych tygodni będzie prawdopodobnie dostępne na użytkowników portalu na całym świecie.
Po czym poznamy, że ta usługa będzie dostępna również w Polsce? W ramach "O czym teraz myślisz" pojawi się jeszcze jedna ikonka "Live Video". Wystarczy w nią kliknąć i... nasz telefon zmieni się w miniaturową stację telewizyjną, nadającą na żywo.

Tłumacz Google zna ponad 100 języków

Tłumacz Google zna ponad 100 języków

W minioną niedzielę, 21 lutego obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Tłumacz Google obsługuje już ponad 100 języków, którymi porozumiewa się 99% ludzi na świecie i wraz z internetową społecznością, która go tworzy, pomaga w ochronie różnorodności językowej jako dziedzictwa kulturowego. Do listy języków dołączyło właśnie kolejnych trzynaście, wśród nich amharski, fryzyjski, samoański czy xhosa.
Tłumacz Google to najpopularniejsza usługa, która pozwala błyskawicznie i bezpłatnie tłumaczyć tekst, strony internetowe ale również mowę i obrazy – jednak przede wszystkim pomaga pokonywać bariery językowe i nawiązywać kontakt z ludźmi z różnych miejsc i kultur.
Tłumacz Google obsługuje już 103 języki. Od chińskiego, którym posługuje się niemal 13% ludności na całym świecie, przez hiszpański i angielski (w obu językach mówi ok. 10% ludności), po język telugu, którym w Indiach posługuje się ok. 70 milionów osób, czy ostatnio dodany do listy języków - fryzyjski, w którym porozumiewa się ok. 700 tysięcy mieszkańców Holandii, Niemiec i Danii.
Oprócz wspomnianego fryzyjskiego, Tłumacz Google uruchomił właśnie dwanaście nowych języków: amharski, korsykański, kirgiski, hawajski, kurdyjski, luksemburski, samoański, szkocki, shona, sindhi, paszto i xhosa.
Z usługi można korzystać na smartfonach, tabletach czy komputerach, co ciekawe - Tłumacz działa również na smartwatchach. Prosta aplikacja pozwala na tłumaczenie przy użyciu klawiatury, ale także umożliwia przeprowadzenie dwujęzycznej konwersacji, jak również rozpoznaje znaki napisane ręcznie. Błyskawicznie tłumaczy również obrazy przy użyciu aparatu. Wystarczy zrobić zdjęcie tekstu, by uzyskać tłumaczenie w 36 językach. Najnowsza funkcja to tłumaczenie wizualne w czasie rzeczywistym. Pozwala ona na tłumaczenie nawet bez robienia zdjęcia – należy tylko skierować aparat na wybrany fragment tekstu i możliwe jest natychmiastowe tłumaczenie z języka angielskiego na 27 innych języków a także odwrotnie - z 27 języków na język angielski.
Jakość tłumaczeń pomaga poprawić społeczność złożona z ponad miliona internautów, która ułatwia ludziom na całym świecie komunikację w swoich ojczystych językach. Wspólnie społeczność dokonała na całym świecie ponad 50 milionów tłumaczeń słów i wyrażeń. To między innymi dzięki Społeczności Tłumacza Google każdego dnia ponad 500 milionów użytkowników tłumaczy ponad 100 miliardów słów.

Google ramię w ramię z Apple przeciwko FBI

Google ramię w ramię z Apple przeciwko FBI

Otwarty list, opublikowany przez CEO Apple - Tima Cooka, wywołał ogromną falę poruszenia w sieci. Szef Nadgryzionego Jabłka chwalony jest przez pojedynczych użytkowników, organizacje pozarządowe i grupy popierające możliwość szyfrowania danych, a co za tym idzie - prawa do szeroko rozumianej prywatności. Cook wspierany jest nawet przez... Google!
Cook również wspomina o konsekwencjach, jakie miałyby miejsce, gdyby Apple przygotowało dla FBI oprogramowanie, którego domaga się agencja rządowa. Powołuje się przy tym na zapis prawny z 1789 roku, starając się przy tym stworzyć bardzo niebezpieczny precedens.
Wynik tej sprawy może mieć ogromny wpływ na prywatność danych amerykańskich użytkowników.

5 miliardów użytkowników Facebooka w 2030 roku

5 miliardów użytkowników Facebooka w 2030 roku

Już teraz Facebook nie ma konkurenta, który mógłby się z nim równać pod względem popularności. Ale plany Marka Zuckerberga są znacznie ambitniejsze.
Niedawno, bo 4 lutego, obchodziliśmy 12 urodziny Facebooka (tak, to już 12 lat!), podając przy okazji parę imponujących liczb. Liczba jego aktywnych użytkowników zbliża się do 1,6 miliarda, a trzeba do tego doliczyć inne grupy (niekoniecznie rozłączne), takie jak 900 milionów użytkowników WhatsApp'a, 800 milionów osób korzystających z Messengera czy 400 milionów Instagramowców.
Wygląda jednak na to, że Zuckeberg, czyli założyciel i równocześnie osoba kierująca rozwojem Facebooka, nie stawia przed wymienionymi wyżej liczbami słówka "aż", wymieniając je na słowo "tylko". Bo według planów, o których opowiedział, w 2030 roku liczba użytkowników portalu społecznościowego Facebook sięgnąć ma aż 5 miliardów osób.
Jak Facebook chce osiągnąć taki postęp, zapewne równoznaczny z faktem włączenia do tej sieci niemal każdego mieszkańca naszej planety, nie licząc dzieci (przewidywana liczba mieszkańców Ziemi w 2030 roku to 8,5 miliarda)? Zuckerberg zdradza, że planowane jest pogłębianie współpracy z rządami państw na całym świecie, prawdopodobnie powiązane z ofertą bezpłatnego internetu (sieć oparta na dronach?) dostarczanego nawet w najbardziej niedostępne zakątki globu. Do tego dojść ma także współpraca z innymi ważnymi markami i koncernami oraz popularyzacja programu Internet.org.

Strona 1 z 12 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12