F.H. AKMA

Nowości IT

Strona 12 z 12 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

OnLive, czyli granie w chmurze powraca

OnLive, czyli granie w chmurze powraca

OnLive, był jednym z pionerów jeśli chodzi o usługę grania w Chmurze. Po blisko 2 latach nieobecności na rynku powraca na rynek w nieco odmienionej formie, chcąc zaoferować graczom kilka nowych usług.

OnLive zmienił też ekipę odpowiedzialną za rozwój usługi. Do firmy, na stanowisko dyrektora dołączył Mark Jung - były CEO jednego z najpopularniejszych portali zajmujących się tematyką gier komputerowych - IGN. Dyrektorem finansowym została Carrie Holder, która wcześniej pracowała dla EA. Do zespołu dołączył również były wiceprezes Disney Interactive - Rick Sanchez.

Zmiany w zarządzie to jednak dopiero początek rewolucji. OnLive oferuje teraz usługę CloudLift, która da graczom dostęp do wcześniej zakupionych gier na Steamie, za pośrednictwem chmury. Jak na razie liczba gier, które współpracują z tą usługą jest dość mocno ograniczona. Jest to ok. 20 tytułów, w tym Batman: Arkham Origins, Saints Row IV, czy The LEGO Movie Videogame. Cloudlift jak na razie zintegrowany jest tylko z usługą Steam, jednak ten stan rzeczy ma się niedługo zmienić. OnLive planuje zintegrować swoją usługę z Origin i Uplay.

Ruszyły również testy usługi OnLive Go, dzięki której gracze mają uzyskać dostęp do gier sieciowych ze słabszych urządzeń, na których normalnie nie mogliby pograć w gry multiplayer. Jak na razie usługa pozwala na granie w Second Life - nieco już leciwy tytuł. Już wkrótce pojawić ma się jednak obsługa gry War Thunder.

Jeśli w pełni chcielibyśmy skorzystać z usług oferowanych przez OnLive, będziemy musieli opłacić miesięczny abonament. Za 10$ otrzymujemy dostęp do wszystkich 250 gier oferowanych przez usługę. Za dodatkowe 15 USB miesięcznie otrzymamy również dostęp do usługi CloudLift.

Jak na razie żaden serwis oferujący granie w Chmurze nie odniósł spektakularnego suckesu, jednak OnLive nie poddaje się w swoich staraniach, aby zmienić ten stan rzeczy.

Po co Facebookowi drony?

Po co Facebookowi drony?

Połowę odpowiedzi na tytułowe pytanie stanowi już sama charakterystyka urządzeń produkowanych przez Titan Aerospace. Jej drony wyróżniają się tym, że są w stanie długo przebywać w powietrzu. Nawet bardzo, bardzo długo.

Maksymalny okres latania bez konieczności lądowania określony jest przez producenta na... 5 lat, przy czym maksymalny pułap, na jakim mogą operować, to 20 kilometrów. Nic dziwnego, że Titan Aerospace promuje je jako "satelity atmosferyczne".

Swoje niezwykłe właściwości drony zawdzięczają temu, że ich górna, a nawet częściowo boczna powierzchnia pokryta jest ogniwami fotowoltanicznymi. Służą one nie tylko do przekazywania energii do silnika elektrycznego napędzającego śmigło, ale również do ładowania akumulatorów, wykorzystywanych przez drona w nocy.

Po co takie drony Markowi Zuckerbergowi? Prawdopodobnie chodzi o wykorzystanie ich w celu umożliwienia dostępu do internetu na obszarach bardzo słabo zindustrializowanych, chociażby w Afryce. Chodzi o inicjatywę Internet.org, powstałą właśnie z inicjatywy twórcy Facebooka.

Ile Facebook miałby zapłącić za Titan Aerospace? W porównaniu do WhatsApp'a – grosze. Mówi się o około 60 milionach dolarów...

Poważna usterka w Androidzie Jelly Bean i KitKat

Poważna usterka w Androidzie Jelly Bean i KitKat

System Google Android w wersjach 4.3 i nowszych posiada krytyczną usterkę w mechanizmie do obsługi sieci VPN, która pozwala cyberwłamywaczom na przechwycenie transmitowanych za jej pomocą danych.

Według ustaleń organizacji CERT-In, usterka w Androidzie Jelly Bean i Androidzie KitKat pozwala na ominięcie zabezpieczeń sieci VPN i transmisję współdzielonych w niej danych na zewnętrzny serwer. Problem dotyczy również urządzeń Samsunga z mechanizmem Knox.

- Dobre praktyki w pisaniu aplikacji na Androida to stosowanie szyfrowania SSL/TLS. Tam, gdzie nie jest to możliwe, Android zapewnia mechanizm VPN. Wykorzystanie SSL/TLS zapobiegłoby atakowi ze strony aplikacji, która wykorzystuje usterkę w module VPN – przekonuje Samsung w swoim oświadczeniu.

My, ze swojej strony, rekomendujemy stosowanie wyłącznie znanych i sprawdzonych aplikacji. Nie tylko z uwagi na wykrytą powyższą usterkę.

Windows XP stanie się… uciążliwy

Windows XP stanie się… uciążliwy

Od ósmego marca system Windows XP, zarówno w wersji Home, jak i Professional, będzie wyświetlał na Pulpicie przypomnienie, że wkrótce kończy się okres wsparcia i ów system nie będzie już łatany.

Microsoft podejmuje kolejną próbę skłonienia swoich klientów do porzucenia dwunastoletniego już Windowsa XP. Od ósmego marca system ten będzie cyklicznie informował swojego użytkownika, że wkrótce Microsoft nie będzie w stanie już zapewnić bezpieczeństwa danych jego użytkowników.

Wsparcie techniczne dla Windows XP kończy się dokładnie ósmego kwietnia bieżącego roku, a więc za nieco ponad miesiąc. Po tej dacie, jeżeli w systemie wykryta zostanie nowa usterka lub luka w zabezpieczeniach, Microsoft nie udostępni w usłudze Microsoft Update aktualizacji usuwającej problem.

Microsoft rozważa wydanie darmowej wersji Windows

Microsoft rozważa wydanie darmowej wersji Windows

Oprócz pogłosek o tym, jakoby Microsoft rozważał obniżenie opłat związanych z licencjonowaniem swojego mobilnego systemu Windows Phone dla producentów smartfonów, portal The Verge dotarł do informacji o nowej, darmowej wersji Windowsa 8.1.

Drugi człon nazwy: with Bing, sugeruje, że darmowy Windows oferowałby (i gorąco namawiał) swoim użytkownikom pełen pakiet usług Microsoftu: wyszukiwarkę Bing, pakiet biurowy Office w Chmurze, przeglądarkę Internet Explorer, itd. Oczywiście, jeśli ktoś chciałby rozszerzyć funkcjonalność darmowych narzędzi działających na jego darmowym systemie... cóż, musiałby zapłacić.

Darmowa wersja Windowsa z pewnością pojawiłaby się na najtańszych komputerach dostępnych na rynku. Byłby to genialny ruch ze strony Microsoftu, który pozwoliłby na konkurowanie z coraz popularniejszym (jeśli mówimy właśnie o tym najtańszym segmencie sprzętu) systemem Google'a ChromeOS.

Nazwa sugeruje również, że darmowy Windows skupiałby się na operacjach w przeglądarce internetowej. Ciekawe, czy możnaby zainstalować tam coś innego niż Internet Explorer.

Ten rok z pewnością będzie interesujący.

Duże zmiany w logowaniu do Skype’a

Duże zmiany w logowaniu do Skype’a

Pojawiła się nowa wersja komunikatora Skype dla Windows Phone 8. Wersja 2.16, oprócz przeróżnych poprawek, usuwa możliwość logowania się do komunikatora za pomocą „starej” nazwy użytkownika.

Odkąd Skype należy do Microsoftu, można na nim zakładać konta za pomocą Konta Microsoft, a stare loginy z owym Kontem łączyć. Było to jednak opcjonalne. Nowa wersja Skype’a dla Windows Phone 8 usuwa tę wolność wyboru. Od teraz można się do komunikatora logować tylko i wyłącznie za pomocą Konta Microsoft. Spodziewamy się, że wersje na inne systemy operacyjne wkrótce również zostaną uaktualnione o ów nowy wymóg. Jeżeli jeszcze nie skojarzyłeś lub skojarzyłaś swojego Konta Microsoft ze swoim skype’owym loginem, po aktualizacji kreator cię przeprowadzi przez tę procedurę.

Aktualizacja, oprócz tego, wprowadza kilka drobiazgów. Od teraz jesteśmy powiadamiani, że ktoś do nas pisze wiadomość, nawet jeśli jej jeszcze nie wysłał. Poprawiono też szybkość i stabilność działania aplikacji.

„Pluskwa milenijna” w nowej odsłonie

„Pluskwa milenijna” w nowej odsłonie

13 grudnia 1901 – Taka data za niespełna 24 lata może wyświetlić się na ekranach komputerów i innych urządzeń elektronicznych opartych o system operacyjny Unix. Skutki cofnięcia zegara mogą okazać się bardziej dotkliwe niż na przełomie lat 1999 i 2000, kiedy dostawcy oprogramowania musieli zabezpieczyć się przed milenijną pluskwą. 32-bitowy Unix do dziś wykorzystuje wiele elektrowni atomowych i linii lotniczych.

Zaprojektowany w 1969 r. Unix (oraz spokrewnione z nim rozwiązania jak Linux i język programowania C) wykorzystują 32-bitowy sposób zapisu daty. Urządzenia pracujące pod kontrolą tego systemu czas liczą od początku tzw. ery uniksa, czyli 1 stycznia 1970 r. Po upływie 2 147 483 647 sekund (stanie się tak 19 stycznia 2038 r.) wyczerpie się miejsce na kolejny zapis, a stan licznika wskaże wartość ujemną – będzie to data 13 grudnia 1901 r.

- Nikt nie wie, jak wtedy zachowają się komputery i urządzenia, które pracują na Uniksie lub Linuksie używającym 32-bitowego czasu. Ponieważ zachowanie będzie niezdefiniowane a systemy te używane są do kontroli wielu krytycznych aspektów naszego życia, problemu nie można bagatelizować ani odkładać na później. - mówi Paweł Jakub Dawidek, dyrektor do spraw technicznych i oprogramowania w Wheel Systems.

Problem poważniejszy od pluskwy milenijnej Mechanizm zapisywania czasu w 32-bitowej zmiennej grozi większym niebezpieczeństwem niż pluskwa milenijna na przełomie lat 1999 i 2000. Ze względu na niskie koszty implementacji oraz użytkowania zarówno Unix, jak i spokrewniony Linux są wykorzystywane przez wiele komputerów i urządzeń elektronicznych - częściej przez biznes niż przez konsumentów, choć to oni mogą zapłacić najwyższą cenę. Co więcej, wiele z tych urządzeń do dziś wykorzystuje 32-bitowe procesory, które ze względu na cenę i niższy pobór energii niż ich nowsze odpowiedniki mogą być stosowane w urządzeniach, które składać się będą na internet rzeczy.

Na Uniksie lub Linuksie często pracują m.in. urządzenia medyczne (np. rozruszniki serca), zainstalowane w samolotach systemy pokładowe, bankomaty, a nawet elektrownie atomowe.

64-bitowe rozwiązanie Wyeliminowanie potencjalnego zagrożenia, jakie może wyniknąć z cofnięcia zegara wymaga przejścia na 64-bitowy zapis liczenia czasu. Dzięki temu licznik zostanie zresetowany dopiero za 292 mld lat. Procedura nie jest jednak prosta.

- Nikt dokładnie nie wie, ile obiektów i urządzeń wykorzystuje obecnie 32-bitowy Unix lub Linux. Dlatego firmy muszą przeprowadzić audyt systemów operacyjnych, który może okazać się skomplikowany, bardzo czasochłonny (w przypadku braku dostępu do kodu źródłowego należy przepisać cały kod od zera), a do tego kosztowny. Choćby z tego powodu czasu na uniknięcie globalnej awarii systemów w 2038 r. pozostało naprawdę mało – dodaje Paweł Jakub Dawidek.

To już koniec facebookowej poczty

To już koniec facebookowej poczty

Facebook w 2010 roku uruchomił usługę pocztową, dzięki której każdy użytkownik tego serwisu miał skrzynkę w domenie @facebook.com, która była połączona ze skrzynką „Wiadomości” w samym serwisie. Dziś postanawia ją wyłączyć.

Facebookowa poczta, mimo popularności samego Facebooka, nie spotkała się z ciepłym przyjęciem. Właściwie, to nie spotkała się w jakikolwiek przyjęciem, bowiem większość użytkowników tej największej na świecie sieci społecznościowej nie zdecydowała się na jej używanie.

Poczta ma być wyłączona na początku przyszłego miesiąca. Wszyscy jej użytkownicy zostaną uprzednio poinformowani o zakończeniu świadczenia tej usługi.

Coraz więcej złośliwego oprogramowania na Androida

Coraz więcej złośliwego oprogramowania na Androida

Eric Schmidt, przewodniczący Google’a, stwierdził niedawno, że Android jest systemem lepiej zabezpieczonym od iOS-a. Tymczasem według badań RiskIQ, ilość złośliwych aplikacji w Google Play cały czas rośnie w zastraszającym tempie.

Jak wynika z badań firmy RiskIQ, w 2011 roku pojawiło się 11 tysięcy złośliwych aplikacji w sklepie Google Play. Z kolei w 2013 roku ilość ta wzrosła o 388 procent do 42 tysięcy. RiskIQ dodaje, że w 2011 roku Google usunął tylko 60 procent z tych aplikacji, a w 2013 roku raptem 23 procent. Ogólnie, w ubiegłym roku, 12,3 procent aplikacji z Google Play zawierało złośliwy kod.

Badania RiskIQ oparte są na autorskiej technice firmy, która symuluje interakcję użytkownika z aplikacjami, dzięki czemu, jak twierdzi firma, jest w stanie wykryć szkodniki, które umykają uwadze firm stosujących standardowe metody. Ponoć najwięcej złośliwych aplikacji znajdziemy w grupie tych, które służą do personalizacji systemu. Na drugim miejscu stoją aplikacje rozrywkowe, na trzecim zaś edukacyjne.

OneDrive już jest !

OneDrive już jest !

Microsoft już od kilku tygodni zapowiadał zmianę nazwy usługi SkyDrive na OneDrive. Dziś zapowiedzi stają się ciałem. Ale czy w związku ze zmianą nazwy otrzymamy coś nowego? Na szczęście tak!

Już od wczoraj użytkownicy SkyDrive’a będą przekierowywani na nową, odświeżoną usługę, o nazwie OneDrive. Uaktualniono też wszystkie aplikacje związane z usługą, w wersjach na iOS-a, Androida, Windows Phone’a, Windows RT i Windows.

Jeżeli chodzi o zmiany w funkcjach samej usługi, to prezent dostaną użytkownicy Androida. Aplikacja na ten system będzie teraz potrafiła, tak jak wersja z iOS-a i Windows Phone’a, na życzenie użytkownika, przechwytywać wszystkie wykonane przez nas zdjęcia za pomocą danego urządzenia i umieszczać je w chmurze, co może służyć zarówno jako kopia zapasowa, wygodny sposób na przenoszenie tych zdjęć do innych urządzeń jak i łatwa metoda na udostępnienie tych zdjęć innym osobom.

OneDrive posiada od teraz również wbudowany transkoder filmów wideo, dzięki czemu udostępniane klipy będzie można pobrać szybciej, a ich strumieniowanie powinno być sprawniejsze, zwłaszcza w przypadku posiadania słabego łącza internetowego.

Pojawi się też znana z Dropboxa funkcja polecania usługi znajomym. Jeżeli damy naszemu znajomemu odpowiednio spreparowanego linka referencyjnego, zawierającego reklamę OneDrive’a, a ów znajomy się przekona i założy konto w usłudze, Microsoft udostępni nam, polecającym, dodatkowe 500 MB przestrzeni za każdą osobę. Można w ten sposób powiększyć za darmo przestrzeń dyskową o maksymalnie 5 gigabajtów. Dodatkowo, jeżeli zdecydujemy się na korzystanie z OneDrive’a jak z rolki aparatu, otrzymamy za darmo dodatkowe trzy gigabajty. Co więcej, pierwsze 100 tysięcy osób, które zaloguje się do OneDrive’a, otrzyma w prezencie, na rok, 100 gigabajtów przestrzeni dyskowej.

GTA: San Andreas wraca do sprzedaży

GTA: San Andreas wraca do sprzedaży

Gra Grand Theft Auto: San Andreas została niedawno ponownie wydana, w wersjach na Androida, iOS-a i Windows Phone. Teraz do tej grupki dołączyły systemy Windows 8.1 i Windows RT 8.1.

Osoby, które jeszcze nie kupiły tego kawałka klasyki gier wideo, jakim jest GTA: San Andreas, mają okazję, by się w końcu z nią zapoznać. Firma Rockstar Games opublikowała bowiem nieco odświeżoną i potrafiącą wykorzystać dotykowe ekrany wersję tej gry w Sklepie Windows. Gra zadziała zarówno na Windows, jak i na Windows RT.

Poza dodaniem opcjonalnej obsługi ekranu dotykowego, odświeżono też nieco oprawę graficzną, dodając nowy moduł renderowania oświetlenia, zwiększając szczegółowość modeli postaci oraz zwiększając paletę wykorzystywanych kolorów.

Ukamienowana za korzystanie z Facebooka

Ukamienowana za korzystanie z Facebooka

Wydarzenie miało miejsce w Syrii, w miejscowości Rakka, a o całej sprawie poinformowała irańska agencja FARS.

Przyłapaną na korzystaniu z Facebooka dziewczynę o imieniu Fatoum Ala-Jaseem osądzono na podstawie szariatu (w ramach radykalnej interpretacji Koranu). Wszystko dlatego, że organizacja terrorystyczna o nazwie Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie, która walczy zarówno siłami prezydenta Asada, jak i z liberalną opozycją, zabroniła korzystania z mediów społecznościowych (mimo że sama ma profil na FB...).

Starszyzna wydała na dziewczynę wyrok śmierci przez ukamienowanie. Wyrok został wykonany.

Google znowu na zakupach

Google znowu na zakupach

Firma Google kupiła niewielki startup z Izraela, który opracował nową metodę wysyłania haseł do witryn internetowych. SlickLogin, bo o nim mowa, stał się własnością Google’a w ten weekend. Szczegóły finansowe przejęcia tej firmy nie są znane.

- Google dzieli naszą wiarę w to, że logowanie się powinno być łatwe, a nie frustrujące, a uwierzytelnianie powinno być skuteczne i nie stać nam na drodze – czytamy w oświadczeniu firmy SlickLogin, która opracowała dość ciekawą metodę logowania do witryn internetowych. Te, które będą wykorzystywały slickloginową metodę, będą emitować niesłyszalny dla ludzkiego ucha dźwięk z głośników komputerowych. Smartfon z aplikacją SlickLogin będzie w stanie wykryć ten dźwięk i go „odesłać” witrynie, umożliwiając nam zalogowanie się.

Niewykluczone, że Google zechce wykorzystać technikę SlickLogin by umożliwić logowanie się do swoich usług wyżej opisaną metodą. Gigant jednak, póki co, nie komentuje sprawy.

Bill Gates składa wniosek o upadłość swojej firmy

Bill Gates składa wniosek o upadłość swojej firmy

Wydawać by się mogło, że wszystko, czego dotknie się jeden z najbogatszych ludzi świata, zamienia się w złoto. Otóż to nie do końca prawda.

Co prawda główne źródło zarobku Billa Gatesa, założony przez niego Microsoft, wciąż zarabia grube miliardy i prosperuje nieźle, ale nie wszystkie projekty 58-latka z Seattle kończą się takim sukcesem. Chociaż Gates ostatnio powrócił do bardziej czynnego uczestniczenia w firmie z Redmond i wciąż najbardziej zaangażowany jest w swoją działalność charytatywną, to zajmuje się także innymi rzeczami, w tym biznesowymi. Niestety, z nieco gorszym powodzeniem.

Spółka Optim EnergyLLC, należąca do funduszu inwestycyjnego Billa Gatesa, właśnie złożyła wniosek o upadłość z powodu niewypłacalności. Firma działająca na rynku energetycznym (w jej posiadaniu były m.in. trzy elektrownie) ostatecznie zadłużyła się na około 700 milionów dolarów, podczas gdy wielkość wszystkich jej aktywów nie przekracza 500 milionów dolarów.

Gates podejmie próbę uratowania spółki. Jego fundusz Cascade Investments LLC zaproponował pożyczkę w wysokości 115 milionów dolarów, która ma być przeznaczona na restrukturyzację firmy.

Nokia z Androidem już za 2 tygodnie!

Nokia z Androidem już za 2 tygodnie!

Nowojorski dziennik, opierając się na swoich niezawodnych źródłach, informuje, że Nokia wspólnie z Microsoftem wydadzą smartfona z Androidem. I to jeszcze w tym miesiącu!

Wokół Nokii "Normandy" powstały już niemal legendy, które do tej pory nie miały jednak tak silnego wsparcia w źródłach, takich jak the Wall Street Journal. Najpierw szerzyły się pogłoski, że Finowie pracują nad telefonem z Androidem, ale potem wydawało się, że to będzie model z rodziny Asha, który tylko przypomina system Google'a. Dziś okazuje się jednak, że faktycznie Nokia wyda smartfon z Androidem, i to za aprobatą Microsoftu - bez jego zgody nie mogłaby wydać nowego urządzenia do 2015 roku, na mocy podpisanych umów.

Nowa Nokia z Androidem będzie low-endowym smartfonem, który będzie konkurować najbardziej z... Lumią 520 i najmocniejszymi przedstawicielami linii Asha. Oficjalnie specyfikacji technicznej urządzenia nie znamy, ale nieoficjalnie mówi się o dwurdzeniowym procesorze Snapdragon 200, 4-calowym ekranie 800 x 480 pikseli, slotach na dwie katy SIM, 4 GB wbudowanej pamięci flash i 512 MB pamięci RAM.

Co ciekawe, Nokia i Microsoft nie postarali się o licencje na usługi Google. To oznacza, że Nokia z Androidem nie będzie oferować dostępu do Google Play czy Google Maps, podobnie jak w przypadku tabletów Amazon Kindle. W zamian, dostaniemy jednak takie usługi, jak mapy Nokii, muzyczny MixRadio czy sklep z aplikacjami od Nokii.

Nokia z Androidem, i to pod skrzydłami Microsoft? Robi się naprawdę ciekawie.

Koniec z przestarzałymi wersjami Androida?

Koniec z przestarzałymi wersjami Androida?

Według niepotwierdzonych informacji, Google planuje wymuszenie na swoich partnerach oferowanie sprzętu tylko z najnowszą wersją Androida. W przeciwnym razie urządzenia te nie będą miały dostępu do mobilnych usług Google’a.

Redakcja serwisu Android Police uzyskała informacje z kilku anonimowych, niezależnych od siebie źródeł, na temat rzekomej nowej polityki Google’a w sprawie fragmentacji Androida. Gigant ma ponoć wymagać instalowania nowej wersji systemu tak, by oferował on nowe wersje API do usług Google’a.

Oznacza to koniec sprzedaży tanich smartfonów i tabletów z systemem w wersjach takich, jak Gingerbread, i skupienie się na edycjach Jelly Bean, KitKat i nowszych. Nie oznacza to jednak gwarancji dalszych aktualizacji do nowych edycji systemu w zakupionych już telefonach.

Nexus 8 rzekomo już w kwietniu!

Nexus 8 rzekomo już w kwietniu!

Według niepotwierdzonych informacji, kolejny tablet z linii Nexus pojawi się na rynku już pod koniec kwietnia. Ma się nazywać Nexus 8, co sugeruje nieco większą przekątną ekranu, od obecnie sprzedawanego Nexusa 7.

Wieści na temat Nexusa 8 pochodzą od azjatyckich podwykonawców, którzy zajmują się produkcją podzespołów, między innymi, do tabletów Google’a. Urządzenie, jak nazwa sugeruje, ma być wyposażone w 8-calowy wyświetlacz, tym samym upodabniając się nieco do iPada mini. Przyszłe losy linii Nexus 7 i Nexus 10 nie są znane.

Konfiguracja sprzętowa tabletu nie jest znana. Nie wiemy też kto zajmie się jego ostateczną produkcją, ale mówi się, że będzie to albo firma LG, albo HTC.

YouTube ma nowego szefa

YouTube ma nowego szefa

Susan Wójcicki, która dotychczas pełniła funkcje SVP (czyli senior vice-president, czyli starszy wiceszef) działu reklamy w samym Google została przeniesiona do YouTube. W skrócie: YouTube ma nowego szefa.

Jeśli ktoś pamięta wczesną historię firmy Google, z pewnością kojarzy nazwisko Susan Wójcicki. Była szesnastym pracownikiem Google'a i to właśnie w jej garażu, w Menlo Park przez jakiś czas swoją siedzibę miała firma założona przez Sergeya Brina i Larry'ego Page'a.

Promocja pani Wojcicki wygląda jak część restrukturyzacji kadry decyzyjnej w Google'u. Salar Kamangar (dziewiąty licząc chronologicznie pracownik Google'a), który zajmował się YouTube od 2010 roku (wtedy to współzałożyciel YouTube, Chad Hurley opuścił Google), wkrótce ma otrzymać nowe obowiązki.

Ten ruch rozwiązuje kilka problemów z zarządzaniem strukturami giganta z Mountain View. Do tej pory Wojcicki dzieliła swoje obowiązki z Sridhar Ramaswamy. Dzięki "odziedziczeniu" YouTube przez Susan Wojcicki, Ramaswamy otrzyma wolną rekę jeśli chodzi o dział reklamy.

Jak dotąd nie wiadomo, co planuje nowa szefowa YouTube. Mamy jednak wrażenie, że już wkrótce na naszym ulubionym portalu z filmami o kotach pojawi się trochę więcej reklam...

Bill Gates wraca do Microsoftu!

Bill Gates wraca do Microsoftu!

Satya Nadella na stanowisku CEO to nie jedyna zmiana u naszego ulubionego producenta okien. Bill Gates oświadczył, że rezygnuje ze swojego stanowiska w zarządzie Microsoftu i będzie doradzał firmie w sprawach nowych technologii.

Oznacza to, że Gates zajmie się wewnętrznym audytem urządzeń, nad którymi pracuje Microsoft. Zdecyduje, które prototypy warto rozwijać dalej, abyśmy my - zwykli śmiertelnicy mogli w końcu dostać ich masowo wyprodukowane wersje.

Przez ostatnie lata Gates odrzucał podobne propozycje, gdyż jak mówił, wolał zostać filantropem na pełen etat. Co się zmieniło? Na pewno nie bez znaczenia jest tutaj prośba nowego CEO Microsoftu, który poprosił Gatesa i pomoc w wyprowadzeniu firmy na stabilny kurs. Jednak naszym zdaniem o wiele ważniejszą okolicznością jest obecna sytuacja Microsoftu, którą określić można jako z lekka niestabilną.

Osobiście zastanawiam się, jak wyglądałby Windows 8, gdyby Gates aktywnie uczestniczył w projektowaniu systemu.

Google Chrome ostrzeże przed złośliwym przejęciem

Google Chrome ostrzeże przed złośliwym przejęciem

Programiści Google'a wyposażyli Chrome w mechanizm, który ostrzeże użytkownika o zmianie ustawień przeglądarki, dokonywanych przez złośliwe oprogramowanie.

Nowy mechanizm przedstawił na oficjalnym blogu Google Chrome Linus Upson. Nowe zabezpieczenie opiera się na wcześniejszej funkcji, którą dostaliśmy w październiku tego roku- pozwala ona mianowicie na powrót do ustawień fabrycznych przeglądarki.

Złośliwy kod, często umieszczany w wygaszaczach ekranu i innym darmowym oprogramowaniu może przejąć kontrolę nad naszą przeglądarką. Objawia się to oczywiście zwiększoną liczbą reklam na stronach, które odwiedzamy. Niektóre złośliwe aplikacje są również bardzo trudne do usunięcia z naszej przeglądarki. Nowa funkcja Chrome ma być ostatecznym remedium na te bolączki.

Dell planuje masowe zwolnienia pracowników

Dell planuje masowe zwolnienia pracowników

Program masowej redukcji pracowników w firmie Dell ma rozpocząć się w tym tygodniu. Tak przynajmniej twierdzi redakcja serwisu The Register, której udało się dotrzeć do "dobrze poinformowanego, anonimowego źródła"...

Sytuacja na rynku PC jest coraz gorsza, nic więc dziwnego, że taki gigant jak Dell, którego zyski w dużej mierze zależały od sprzedaży komputerów pc jest zmuszony wprowadzić ogromną restrukturyzację w swoich szeregach. Właściciel Della, Michael Dell jest daleki od wywieszenia białej flagi i zapowiedział, że jego firma skupi się na usługach biznesowych, a konkretniej: na Chmurze i usługach dotyczących urządzeń przenośnych.

Zapowiedzi wydaje się potwierdzać nowe partnerstwo Della z Cumulus Networks, które partnerom biznesowym ma dostarczać sprzęt sieciowy, dedykowany dla serwerowni i oparty na systemie operacyjnym Linux. Oznacza to jednak, że działy Della, które dotychczas zajmowały się urządzeniami dedykowanymi dla zwykłych konsumentów muszą zostać znacząco zredukowane, bądź w całości zamknięte.

Strona 12 z 12 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12