F.H. AKMA

Nowości IT

Strona 7 z 12 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

Google już nie jest domyślną wyszukiwarką w Firefoxie

Google już nie jest domyślną wyszukiwarką w Firefoxie

Czas na zmiany! Wczoraj Mozilla i Yahoo ogłosiły światu wiadomość o swojej współpracy, która potrwa 5 lat.W jej ramach, Yahoo stanie się domyślną wyszukiwarką w desktopowej wersji przeglądarki Mozilli.
Oprócz tego, w grudniu Yahoo wypuści rozszerzoną o dodatkowe funkcje wersję swojej wyszukiwarki dedykowanej dla Firefoxa. Jednym z ważniejszych dodatków będzie opcja do not track, zapewniająca użytkownikowi anonimowość. do not track, zapewniająca użytkownikowi anonimowość.
Mozilla stara się odzyskać stracone udziały na rynku przeglądarek internetowych. Miejmy nadzieję, że cały plan się powiedzie.

To już koniec Google Glass?

To już koniec Google Glass?

Źle się dzieje z Google Glass. Nie dość, że zespół, który stworzył inteligentne okulary uległ rozpadowi, to jeszcze większość twórców aplikacji, którzy zainteresowali się aplikacji na Glass, straciła swój entuzjazm.
Agencja Reuters skontaktowała się z 16 firmami, które jako pierwsze zainteresowały się Glassem na tyle, aby zacząć tworzyć aplikacje dla nowego gadżetu Google'a. Dziewięć z nich już dawno porzuciło swoje projekty, a wszystkie zgadzają się, co do tego, że inteligentne okulary Google'a są dość mocno ograniczone. Produkt Google'a cierpi według nich również przez to, że jak dotąd nie pojawiła się "oficjalna" wersja komercyjna tego urządzenia.
To wszystko wpisuje się w scenariusz, który widzieliśmy już w przypadku kilku innych projektów Google'a. Gigant z Mountain View w przeszłości kilka razy już zaprezentował nam nowy produkt, lub usługę, żeby po kilku-kilkunastu miesiącach stwierdzić, że "to jednak nie to" i zamknąć projekt. Złośliwi twierdzą, że takie zachowanie powoli robi się jednym ze znaków rozpoznawczych Google'a.
Oprócz twórców Aplikacji, pokład Glass opuszczają również twórcy samego urządenia. Nad inteligentnymi okularami nie pracuje już ich główny projektant - Babak Parviz, oraz inżynier Adrian Wong. Z projektu odszedł również Ossama Alami - dyrektor ds. kontaktów z deweloperami.
Nie słyszeliśmy również o żadnej wersji systemu Android Wear, który byłby testowany na Google Glass. Skoro samo Google nie jest zainteresowane przystosowaniem urządzenia do swoich nowych, lepszych standardów (Material Design), to pod koniec 2015 roku nikt nie będzie już pamiętał o inteligentnych okularach od Google. Oczywiście z wyjątkiem tych, którzy gadżet kupili za 1500 dolarów.

WhatsApp na Androidzie będzie szyfrowane

WhatsApp na Androidzie będzie szyfrowane

WhatsApp to kolejny komunikator na Androida, który zatroszczy się automatycznie o prywatność i bezpieczeństwo swoich użytkowników. Wszystko dzięki najnowszej aktualizacji.
W najnowszej aktualizacji wersji na Androida, twórcy WhatsApp wprowadzają szyfrowanie danych na całej drodze ich przesyłu. Oznacza to, że oprócz nadawcy i odbiorcy wiadomości nikt, nawet twórcy WhatsApp, nie będą w stanie uzyskać dostępu do jej treści. Ciekawe jak na ten pomysł zareaguje dyrektor FBI, który ostatnio odgrażał się, że za podobne rozwiązania należy natychmiast ukarać Apple i Google.

Facebook do biura

Facebook do biura

Największy na świecie portal społecznościowy ma ambicje, by stać się czymś więcej niż towarzyskim salonikiem i pochłaniaczem czasu. Skoro większość z nas podczas pracy nie zamyka okienka z Facebookiem może czas sprawić, by korzystanie z niego wpłynęło pozytywnie na naszą produktywność?
O tym właśnie, według nieoficjalnych źródeł, myśli Zuckerberg. Facebook ma szykować się po cichu do wojny z takimi portalami jak LinkedIn czy Goldenline. Nowa platforma zwana "Facebook at Work" ma stać się czymś w rodzaju wirtualnego biura pozwalającego na komunikację z pozostałymi pracownikami firmy, zamieszczanie aktualności, szukanie nowych kontaktów biznesowych i pracę nad dokumentami w czasie rzeczywistym. W ten sposób użytkownicy dalej wykorzystywali by najbardziej przydatne funkcje portalu, ale nie byliby rozpraszani przez śmieszne zdjęcia kotów i udostępniane filmiki z YouTube'a.
W ubiegłym miesiącu Zuckerberg powiedział, że dalej zamierza rozwijać swój serwis inwestując agresywnie, łącząc ze sobą ludzi i tworząc platformy obliczeniowe nowej generacji. Facebook nie waha się wprowadzać nowych funkcjonalności. Portal testuje chociażby opcję "Kup teraz" i aplikację mobilną umożliwiającą tworzenie grup dyskusyjnych. Stworzenie pracowniczej sieci społecznościowej wydaje się bardzo wiarygodną strategią.

Google ma już nawet własne... lotnisko

Google ma już nawet własne... lotnisko

Moffett Federal Airfield to lotnisko należące do NASA, które znajduje się pomiędzy Mountain View, a Sunnyvale. Na jego terenie znajduje się m.in. Hangar One - jeden z największych wolnostojących budynków na świecie.
Planetary Ventures - spółka Google - podpisała z NASA umowę dzierżawy opisywanego tu lotniska na 60 lat. Transakcja kosztować będzie technologicznego giganta 1,6 miliarda dolarów. Google będzie musiał też spełnić dodatkowy warunek - zapłacić 200 milionów dolarów za odrestaurowanie historycznego hangaru i stworzenie budynku edukacyjnego poświęconemu temu miejscu.
Nie zostało jasno określone, do jakich celów Google wykorzysta dzierżawioną powierzchnię lotniska, jednak można przypuszczać, że chodzi o rozwój technologii satelitarnych (w czerwcu korporacja przejęła firmę SkyBox Imaging) i dostępu do internetu.

Znika Lync, pojawia się Skype for Business

Znika Lync, pojawia się Skype for Business

Choć to zupełnie inny obszar rynku, Microsoft działa na tej samej zasadzie, co w przypadku swoich telefonów. W tamtym przypadku pożegnaliśmy się z marką Nokia, tym razem odchodzi Lync.
Oficjalna zmiana nazwy komunikatora ma nastąpić w pierwszej połowie 2015 roku, ale Microsoft już ją zapowiedział. Skype for Business będzie tak naprawdę nową wersją komunikatora Lync, a zatem na samej podmianie logo się nie skończy.
Oczywiście możemy spodziewać się zupełnie nowego interfejsu programu, nawiązującego wyglądem do zwykłego, cywilnego Skype'a. Będą zatem słuchawkowe przyciski rozpoczynania i kończenia połączenia albo też ikonka kamery, służąca do uruchomienia połączenia wideo.
Z drugiej strony Microsoft obiecuje, że nie zabraknie żadnej z funkcji znanych z komunikatora Lync, takich chociażby jak udostępnianie danych czy telefonowanie. Z drugiej strony Skype for Business będzie częściowo zintegrowany ze zwykłym komunikatorem Skype, co ułatwi między innymi odnajdywanie i tworzenie nowych kontaktów poza firmą.
Zmiana nazwy wpisuje się w widoczną ostatnimi czasy strategię Microsoftu, mającą na celu umacnianie najlepszych marek i łączenie pod jedną nazwą usług lub produktów businessowych z usługami lub produktami konsumenckimi. Z drugiej strony warto pamiętać, że historia zmian nazw komunikatorów w przypadku Microsoftu jest dość długa i ciekawa, niektórzy do tej pory pamiętają chociażby różne odmiany programu Office Communicator.

OneDrive znosi limity

OneDrive znosi limity

Microsoft zapowiedział niedawno, że użytkownicy Office’a 365 wkrótce zyskają nielimitowaną przestrzeń na OneDrive. Teraz ta zapowiedź staje się faktem.
Użytkownicy Office’a 365 (w tym i my) donoszą, że otrzymali maila od Microsoftu informującego, że przestrzeń dyskowa na OneDrive właśnie jest powiększana. Na początek, zanim zostaną zniesione wszelkie limity, przestrzeń zostanie powiększona do 10 terabajtów. Ostatecznie limit zostanie zniesiony całkowicie.

Asus EeeBook wraca do żywych!

Asus EeeBook wraca do żywych!

Dwa lata temu wydawało się, że to koniec linii EeePad - tanich netbooków od Asusa, które po raz pierwszy na rynku pojawiły się w 2007 roku. Całe szczęście producent zmienił zdanie - poznajcie pierwszego EeeBooka z Windowsem 8.1!
Asus EeeBook X205 będzie kosztował w Europie 160€ (ok 650 PLN) i za tą cenę oferuje całkiem niezłą specyfikację:
11-calowy ekran z rozdzielczością HD (1366x768px)
czterordzeniowy Intel Atom Z3735 Bay Trail-Tv
2GB RAM
32/64GB pamięci wewnętrznej + slot na karty microSDXC
kamera VGA
port microHDMI
Bluetooth 4.0
Pojemność baterii jest nieznana, jednak producent zapewnia, że starczy na 12 godzin przeglądania Sieci
980g wagi
Windows 8.1
Asus EeeBook pojawił się już w sklepie internetowym Amazon, prawdopodobnie za kilka tygodni trafi do sklepów stacjonarnych.

Czyżby Blizzard miał pokazać nową grę?

Czyżby Blizzard miał pokazać nową grę?

To oczywiście nieoficjalne informacje, jednak układają się w na tyle logiczną całość, że postanowiliśmy o tym napisać.
Pierwsza "wskazówka" została odkryta przez vlogerkę Qelric, która zawitała do Annaheim kilka dni wcześniej i zdążyła rozejrzeć się po okolicy. Odwiedziła oczywiście halę targową, w której odbędzie się impreza Blizzarda - na ścianie, na której powieszono bannery reklamujące produkcje Blizzarda, znajduje się wolne miejsce, w którym zmieściłby się jeszcze jeden banner.
Wskazówka numer dwa to ponad dwugodzinne "okienko" w piątkowym harmonogramie zaplanowanym dla sceny głównej. W poprzednich latach tego typu okienka, zwłaszcza w pierwszy dzień imprezy po prostu nie występowały. Jeśli Blizzard ma zamiar pokazać coś nowego, prawdopodobnie zrobi to w piątek.
A co może pokazać?
Nie mamy zielonego pojęcia. Prace nad Project Titan zostały przerwane, z kolei tworzenie czwartej części strategii w czasie rzeczywistym, w świecie Warcrafta z pewnością zostałoby już zauważone. Jeśli rzeczywiście plotki się potwierdzą i zobaczymy zupełnie nową markę, będzie to chyba kolejna produkcja "indie", czyli tworzona przez mały zespół ludzi - tak jak Hearthstone, czy Heroes of The Storm.

Windows 10 z natywną obsługą formatu MKV

Windows 10 z natywną obsługą formatu MKV

Najnowsza kompilacja testowa systemu Windows 10 wprowadziła obsługę multimedialnego kontenera MKV. Nie jest to funkcja eksperymentalna: Microsoft oficjalnie potwierdził, że nowy Windows będzie bardziej wszechstronny multimedialnie.
Obsługa kontenera MKV, bardzo popularnego do kodowania filmów w wysokiej rozdzielczości, w końcu zostanie wprowadzona do systemu Windows, bez konieczności instalowania kodeków i odtwarzaczy firm trzecich.
Niestety, odtwarzacz wbudowany w Windows nadal nie obsługuje napisów w plikach tekstowych, które bywają niezbędne dla osób niedosłyszących lub nie posługujących się językiem, w którym wideo zostało nagrane. Microsoft na razie nie deklaruje, czy owa obsługa napisów zostanie wprowadzona do Windows 10. Nie wiemy też, czy odtwarzacze poprzednich wersji Windows zostaną uaktualnione.

Hiszpania opodatkuje... Google!

Hiszpania opodatkuje... Google!

Przegłosowana przez hiszpański parlament w czwartek ustawa to dobra wiadomość dla wszystkich właścicieli internetowych portali informacyjnych w Hiszpanii. Od 1 stycznia 2015 Google i inni właściciele wyszukiwarek będą musieli im płacić.
Jeśli po wpisaniu jakiejkolwiek frazy w wyszukiwarkę Google (lub inną), wyniki wyszukiwania prowadzić będą do dowolnego, hiszpańskiego portalu informacyjnego, Google będzie musiało... zapłacić właścicielom "wyświetlonych portali". Nowy podatek zapowiadano w Hiszpanii od jakiegoś czasu, w którym Google groziło, że w chwili wprowadzenia go w życie, hiszpańska strona Google zostanie wyłączona. Jak na razie jednak gigant z Mountain View nie podjął żadnych drastycznych kroków. Jedynym komunikatem ze strony Google na ten temat było przygotowane na szybko oświadczenie, w którym firma zapewnia, że nadal będzie starać współpracować się z hiszpańskimi portalami, oraz, że w świetle nowej ustawy musi zastanowić się nad dostępnymi dla niej opcjami.

Dropbox w Polsce to na razie nisza

Dropbox w Polsce to na razie nisza

Co prawda od kilku lat rośnie odsetek osób korzystających z usługi Dropbox. W Polsce jednak strona www.dropbox.com cieszy się zainteresowaniem zaledwie 3 proc. internautów. To trzykrotnie mniej niż w Danii. Nasz wynik zbliżony jest do Rosji, Turcji i Ukrainy - tam witrynę odwiedza niecałe 2 proc. użytkowników sieci.
Dropbox to usługa pozwalająca internautom na dostęp do swoich zdjęć, dokumentów i wideo na niemal każdym rodzaju sprzętu, w dowolnym miejscu i czasie.
– Jednak kluczową funkcją Dropboksa jest możliwość udostępniania osobom trzecim folderów i plików. Dzięki temu cały zespół ma dostęp do najnowszej wersji dokumentu, mimo że każda z osób edytuje go na własnym urządzeniu – opisuje usługę dr Leszek Bukowskiego z Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych. – Dropbox jest powszechnie uważany za lidera rynku tzw. dysków internetowych. Popularność oraz szybkość uczenia się obsługi tej usługi mogą być jednym ze wskaźników poziomu kompetencji informatycznych cechujących członków danej społeczności – uważa ekspert.
Jaka więc jest popularność strony Dropboksa wśród polskich użytkowników sieci? A jakim zainteresowaniem cieszy się ona w innych krajach? Gemius postanowił to sprawdzić w oparciu o publikowane co miesiąc wyniki badania, które w sposób ciągły prowadzi w Polsce, Danii, Czechach, Rosji, Rumunii, Turcji, na Ukrainie, Węgrzech i Białorusi.
Analiza danych z maja 2014 roku pokazuje, że w Polsce w ciągu dwóch lat zainteresowanie stroną Dropboksa wzrosło niemal dwukrotnie. W maju 2014 roku odwiedziło ją prawie 3 proc. polskich internautów (620 tys. osób). Dwa lata temu w analogicznym okresie skorzystało z niej niecałe 2 proc. użytkowników sieci.
Podobna tendencja dotyczy Danii, z tym że w odniesieniu do analogicznego okresu popularność strony internetowej Dropboksa wśród internautów zwiększyła się z 5 proc. do 10 proc.
Sytuację tę komentuje dr Bukowski, który uważa, że Dania od kilku lat jest jednym z liderów w UE odnośnie stopnia zaawansowania społeczeństwa pod względem wykorzystania nowoczesnych technologii informacyjnych. Tymczasem Polska w przypadku wielu wskaźników znajduje się poniżej średniej europejskiej.
– Przykładowo zgodnie z tzw. wskaźnikiem umiejętności cyfrowych ponad 50 proc. duńskiego społeczeństwa potrafi w zaawansowany sposób odszukiwać informacje w internecie, komunikować się z innymi poprzez sieć, tworzyć treści online oraz rozwiązywać problemy związane z nowoczesnymi technologiami informacyjnymi. Umiejętności na tym samym poziomie cechują tylko 20 proc. polskiego społeczeństwa. Dodatkowo około 35 proc. Polaków jest sklasyfikowanych jako osoby, które nie posiadają żadnych umiejętności cyfrowych – twierdzi naukowiec.
Dr Bukowski dodaje ponadto: – Istnieje również tzw. wskaźnik różnorodności czynności podejmowanych online. Jest on tym wyższy dla danego kraju, im więcej różnorodnych czynności wykonują w sieci jego mieszkańcy. Może to być między innymi wysyłanie wiadomości e-mail, wyszukiwanie informacji, czytanie elektronicznych wydań pism, korzystanie z bankowości internetowej czy prowadzenie transakcji kupna-sprzedaży online. O ile w 2013 roku Duńczycy uplasowali się pod tym względem na pierwszym miejscu pośród 28 państw członkowskich UE, o tyle Polska znajdowała się na trzecim miejscu od końca.
W pozostałych krajach objętych analizą niewielka część internautów odwiedza stronę Dropboksa. Dane z maja 2014 roku pokazują, że w Rumunii jest ona popularna wśród niecałych 5 proc. użytkowników sieci. Z kolei na Ukrainie odwiedza ją ponad dwukrotnie mniej internautów (2 proc.), a w Rosji i w Turcji cieszy się ona zainteresowaniem około 1 proc. internautów.
Dane pochodzą z ogólnopolskiego badania internetu Megapanel PBI/Gemius, realizowanego przez firmę Gemius na zlecenie spółki Polskie Badania Internetu.

Google Transit w Warszawie

Google Transit w Warszawie

Uruchomiona usługa Transit umożliwia użytkownikom szybkie wyznaczenie trasy podróży komunikacją miejską bezpośrednio na mapie stolicy. Informacje na temat możliwych połączeń są już dostępne pod adresem maps.google.pl oraz w aplikacji mobilnej Mapy Google.
Warszawa dołącza do grona ponad 2800 miast, m.in. Nowego Jorku, Londynu, Tokio czy Sydney, w których można korzystać z funkcji Transit na Mapach Google. Dzięki niej zaplanowanie podróży po Warszawie za pomocą transportu miejskiego – autobusów, tramwajów, metra oraz pociągów SKM i WKD, będzie znacznie prostsze. Trasy i połączenia w komunikacji miejskiej są dostępne na Mapach Google obok alternatywnych tras samochodowych i ścieżek dla pieszych. Nowa funkcjonalność sprawia, że mapa jest bardziej kompleksowa i użyteczna w dostarczaniu użytkownikom wszelkich niezbędnych informacji drogowych.
- To kolejne mobilne udogodnienie, z którego chętnie będą korzystali zarówno mieszkańcy, jak i turyści odwiedzający Warszawę. Cieszę się, że dzięki współpracy z Google dołączyliśmy do licznego grona miast, w których jest już dostępna ta jakże użyteczna funkcja. Sami też stawiamy na nowe innowacyjne technologie, w tym roku uruchomiliśmy Virtualną Warszawę - aplikację nawigującą dla osób z dysfunkcją wzroku, za którą otrzymaliśmy drugie miejsce w konkursie Mayors Challenge, organizowanym przez Fundację Bloomberga – mówi Michał Olszewski, zastępca prezydenta m.st. Warszawy.
- Warszawa dołącza do grona miast, w których można korzystać z funkcji Transit. Z jej pomocą możemy w łatwy sposób sprawdzić, jak dojechać warszawską komunikacją miejską np. z Wiśniowej Góry na Kabaty. A gdy skorzystamy z aplikacji Map Google na smartfona, aplikacja będzie nam przypominać, kiedy się przesiąść do kolejnej linii – mówi Piotr Zalewski z Google Polska.
Z funkcji Transit na Mapach Google mogą korzystać zarówno użytkownicy komputerów stacjonarnych, jak i urządzeń mobilnych. Wystarczy wejść na maps.google.pl lub uruchomić aplikację na urządzeniach mobilnych i kliknąć ikonkę „Wyznacz trasę”. Po wybraniu opcji „Transport publiczny” pojawią się trasy komunikacji miejskiej oraz szacowany czas dojazdu i oznaczenia dróg.

Spotify Family już dostępne w Polsce!

Spotify Family już dostępne w Polsce!

Nowa forma subskrypcji pozwala na łatwiejsze dzielenie się muzyką przez połączenie do pięciu kont Spotify w ramach jednego pakietu. Każde konto to osobne playlisty i muzyczne rekomendacje, a całość jest powiązana jedną płatnością, niższą o połowę w przypadku każdego dołączonego konta.
„Ludzie chętnie dzielą się muzyką, korzystając z tych samych kont. Czasem powoduje to różne problemy, jak przerwy w muzyce czy skasowane przypadkiem listy odtwarzania” mówi Przemysław Pluta, Business Manager CEE w Spotify. „Postanowiliśmy wprowadzić pakiet Spotify Family, aby rodzinne słuchanie muzyki było nie tylko łatwiejsze, ale i bardziej korzystne cenowo.”
Aby aktywować pakiet Spotify Family, należy wejść na stronę www.spotify.com/pl/family, zalogować się do własnego konta Spotify (wymagana opłacona subskrypcja Spotify Premium) i wybrać „wyższa wersja”. Po określeniu liczby kont, które zostaną dodane do pakietu (do 4 kont) i po potwierdzeniu decyzji zostanie uruchomiona subskrypcja Spotify Family, a konto uzyska status administratora.
Aby dodać kolejnych członków rodziny do pakietu, należy przejść na stronę swojego konta, wybrać ekran zarządzania pakietem Spotify Family i po kliknięciu „zaproś” wpisać adres e-mail osoby, którą chcemy dołączyć do pakietu. Na dany adres zostanie wysłana wiadomość z informacją o zaproszeniu – wystarczy potwierdzić i podać otrzymany kod. Gratulacje! Od teraz wszyscy domownicy posiadają swoje własne konto Spotify Premium w ramach jednej, pojedynczej płatności. Proste!
Poniżej prezentujemy aktualne ceny poszczególnych subskrypcji w ramach pakietu Spotify Family:
2 użytkowników – 29,99 zł (1 konto główne, 1 członek rodziny)
3 użytkowników – 39,99 zł (1 konto główne, 2 członków rodziny)
4 użytkowników – 49,99 zł (1 konto główne, 3 członków rodziny)
5 użytkowników – 59,99 zł (1 konto główne, 4 członków rodziny)

Pierwsza inteligentna opaska od Lenovo

Pierwsza inteligentna opaska od Lenovo

Opaskę możemy już obejrzeć na stronie firmowej Lenovo, gdzie możemy się także zapoznać z oferowanymi przez nią funkcjami.
Jedynymi ważnymi informacjami, których na razie Lenovo nie udostępniło, są data wprowadzenia na rynek i cena urządzenia. Ale i tak warto się przyjrzeć temu, co oferuje WS-B100.
SW-B100 to bardziej opaska niż smartwatch, choć jedną z jej funkcji jest oczywiście podawanie czasu, a także informowanie o nadchodzących połączeniach telefonicznych, powiadomieniach z serwisów społecznościowych czy SMS-ach (wiele opasek nie oferuje tego typu możliwości). Najważniejsze są jednak informacje z zakresu zdrowotno-aktywnościowego, takie jak liczba spalonych kalorii, liczba wykonanych kroków, przebyty dystans, praca serca. Wraz z dodatkową aplikacją (Android i iOS) wszystkie te dane mogą być prezentowane w formie czytelnych wykresów w ujęciu dziennym, tygodniowym albo miesięcznym.
Co ciekawe, SW-B100 może być również skonfigurowana pod kątem automatycznego blokowania i odblokowywania naszego komputera, bez konieczności wpisywania jakichkolwiek haseł.

Google usprawnia 2-stopniową weryfikację użytkownika

Google usprawnia 2-stopniową weryfikację użytkownika

Dwustopniowa weryfikacja to jeden z najbezpieczniejszych sposobów logowania się w Sieci. W przypadku kont Google polega ona na tym, że użytkownik oprócz podania swojego hasła, musi podać również jednorazowy kod przesłany na wskazany przez niego numer telefonu. Nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie, szczególnie, jeśli właśnie rozładowała nam się komórka, dlatego też Google proponuje coś lepszego.
Google właśnie zaczęło wspierać najpopularniejszy standard, jeśli chodzi o dwustopniową weryfikację. Chodzi o Security Key, czyli podłączany przez port USB specjalny klucz, który potwierdzi naszą toższamość:
Lepsze zabezpieczenie przed wyłudzaniem informacji. Gdy korzystasz z weryfikacji dwuetapowej, Google prosi Cię o podanie znanych Ci informacji (np. hasła) i użycie czegoś, co masz (np. telefonu). Google wysyła kod weryfikacyjny na Twój telefon, by potwierdzić Twoją tożsamość, gdy się logujesz. Niestety osoby o dużej wiedzy informatycznej dokonujące ataków mogą tworzyć strony, które podszywają się pod oficjalną stronę logowania, i w ten sposób próbować nakłonić Cię do wysłania kodu weryfikacyjnego do nich, a nie do Google. Klucz bezpieczeństwa zapewnia lepszą ochronę przed takim rodzajem ataków, bo zamiast kodów weryfikacyjnych używa kryptografii, która działa tylko w przypadku odpowiednich stron.
Wystarczy, że kupicie (o ile jeszcze nie posiadacie) klucz USB oznaczony symbolem Fido U2F, który jest kompatybilny ze standardem Security Key wprowadzonym przez Google i gotowe.

Facebook wymyślił fora internetowe na nowo!

Facebook wymyślił fora internetowe na nowo!

Pamiętacie te piękne czasy, w których w Sieci czuliśmy się anonimowo i toczyliśmy zażarte dyskusje na forach internetowych, dziesiątkach list dyskusyjnych, czy kanałach IRC-a? Facebook chce wskrzesić ich małą cząstkę.
Oczywiście zapomnijcie o jakiejkolwiek anonimowości (no chyba, że ktoś korzysta na Facebooku z fałszywego nazwiska), jednak być może uda się wskrzesić ducha starych dobrych, list dyskusyjnych, czy for internetowych. Wszystko za sprawą mobilnej aplikacji Rooms (pokoje), która na razie dostępna jest na urządzenia z systemem iOS.
Dzięki Rooms, użytkownicy Faceboka z podobnymi zainteresowaniami będą mogli odnaleźć się nawzajem i porozmawiać w wirtualnym pokoju, stworzonym przez jednego z użytkowników. Zamiast męczyć was jednak nowomową, o wiele wygodniej będzie po prostu napisać, że dzięki Rooms każdy użytkownik Facebooka będzie mógł stworzyć swoje własne forum internetowe, ozdobić je wybraną przez siebie grafiką, moderować oraz mianować innych użytkowników moderatorami.
Czym Rooms różni się od starych, dobrych for internetowych? Pokoje tematyczne będą z pewnością o wiele łatwiejsze do znalezienia. Do tego dochodzi też teoria, że ludzie podpisujący się swoim imieniem i nazwiskiem zachowują się w Sieci trochę lepiej, niż anonimowe pseudonimy.
Analitycy zatrudnieni przez Facebooka nie śpią i doskonale idzie im analiza zachowań użytkowników, którzy od kilku już lat, bez pomocy żadnych dodatkowych aplikacji tworzą miejsca, w których odbywają się ożywione, publiczne dyskusje na Facebooku. Są to wszelkiej maści grupy zamknięte/otwarte. Społecznościowy gigant musiał uznać, że te facebookowe fora generują na tyle dużo ruchu, że najwyższy czas ułatwić użytkownikom komunikację na nich.

Szukasz bezpłatnych map offline dla Androida?

Szukasz bezpłatnych map offline dla Androida?

Mapy HERE tworzone przez oddział Nokii jeszcze do niedawna dostępne były wyłącznie dla posiadaczy smartfonów i tabletów z Windows Phone. 8 października firma postanowiła wypuścić wersję dla Samsungów z rodziny Galaxy. Długo nie musieliśmy czekać, by apka trafiła też na pozostałe urządzenia z Androidem.
Jeśli zależy Wam na nawigacji głosowej offline i możliwości zapisu map wybranego kraju do pamięci smartfona warto sprawdzić aplikację przygotowaną przez HERE. Finowie właśnie udostępnili je bezpłatnie wszystkim użytkownikom Androida (wersja 4.1. lub wyższa). Rekomendowanymi urządzeniami są wszystkie smartfony posiadające minimum 1 GB RAM-u i wyświetlacz o rozmiarach od 4 do 6 cali.
Minus? W zasadzie tylko jeden. HERE są dostępne na razie w wersji beta, a zatem nie pobierzecie ich bezpośrednio z Google Play.

Jak kochamy na Facebooku?

Jak kochamy na Facebooku?

Większość z zarejestrowanych użytkowników to panie (52,4 proc.). Deklarują one także większe zainteresowanie stałymi związkami.
Z analizy aplikacji Catvertiser.com do zarządzania kampaniami reklamowymi na Facebooku wynika, że wśród osób, które myślą o weselu jest aż 83,8 proc. kobiet. Kobiety, które na swoim profilu podają informacje o statusie częściej przyznają się także, że myślą o małżeństwie i chodzą na randki. Wśród polskich użytkowniczek największego serwisu społecznościowego świata zdecydowana większość deklaruje życie w jakimś związku.
Dane te pochodzą z informacji profilowych użytkowników. Sami je określamy w ustawieniach. Na ich podstawie możemy stwierdzić, że Polacy są dosyć ostrożni w udzielaniu informacji o sobie. Ponad połowa mężczyzn i kobiet nie precyzuje czy jest w jakimś związku. Ci, którzy się na to decydują, to w większości osoby, które mają już partnera lub partnerkę: są w związku, po ślubie lub zaręczeni - wyjaśnia Oskar Berezowski, analityk mediów społecznościowych w Catvertiser.com.
Co ciekawe na Facebooku więcej panów określa siebie jako singla (1,1 mln). Taką sama opcję zaznaczyło 1,02 mln kobiet. Więcej pań niż panów zdecydowało się na ujawnienie, że są zainteresowane własną płcią. Wśród osób, które zaznaczyły swoje preferencje 78 tys. kobiet jest zainteresowanych kobietami i mężczyznami a 36 tys. tylko kobietami. Procentowo więcej panów jest zainteresowanych płcią przeciwną (96,3 proc.) niż kobiet (92,4 proc.). Panowie rzadziej deklarują randkowanie (42,8) od pań, zdecydowanie mniej myślą o małżeństwie (3,3 proc.) i sporadycznie myślą o weselu (16,2 proc.).

Biometryczne karty płatnicze wchodzą na rynek

Biometryczne karty płatnicze wchodzą na rynek

Firma Mastercard poinformowała, że zaoferowała już bankom w Wielkiej Brytanii nowy rodzaj kart płatniczych, w których zamiast wstukiwania PIN-u do identyfikacji wystarczy odczyt linii papilarnych kciuka.
Kłopot z zapamiętywaniem czterocyfrowego raptem PIN-u? Wbrew pozorom, ten problem dotyka naprawdę wiele osób, z tego choćby względu, że często do zapamiętania jest nie jeden PIN, ale kilka PIN-ów, numerów klienta, haseł... Każdy sposób na odciążenie pamięci jest więc tu mile widziany, ale nie wszystkie sposoby są równie dobre. Zaskakująco wiele osób nosi często PIN zapisany na kartce, trzymany razem z karta płatniczą. Inni zmieniają wszystkie PIN-y tak, aby zapamiętywać tylko jeden układ czterech cyfr, ale w przypadku jakiejś "awarii" straty mogą być wtedy znacznie wyższe.
W tym kontekście odcisk linii papilarnych kciuka to rozwiązanie nie tylko znacznie bezpieczniejsze, ale i wygodniejsze, bo nie trzeba nic zapamiętywać. Hasło cały czas "mamy przy sobie".
Pierwsze próby z wprowadzeniem tego typu kart miały miejsce w Norwegii, ponieważ Mastercard wykorzystuje w tej nowej odmianie plastikowych pieniędzy technologie opracowane przez norweską firmę Zwipe. Pierwsze masowe, komercyjne wykorzystanie kart z wbudowanym czytnikiem biometrycznym będzie jednak prawdopodobnie miało miejsce w Wielkiej Brytanii już w 2015 roku, o ile brytyjskie banki uznają ten sposób płatności za bezpieczny i wygodny.
Jak to będzie działać? Na początku będziemy musieli udać się do banku i zarejestrować w nim nasz odcisk kciuka, a także oczywiście poprosić o wydanie nowego typu karty. Powinna ona kosztować tyle samo, co zwykłe karty płatnicze – większe koszty produkcji banki powinny wziąć na siebie, odbijając to sobie większym bezpieczeństwem przeprowadzanych transakcji. Warto dodać, że karty nie zawierają baterii, więc wbudowany czytnik będzie działał dopiero w momencie zbliżenia karty do terminalu – tak jak obecnie ma to miejsce w przypadku płatności niewielkich sum, zwykle poniżej 50 zł. W przypadku transakcji zatwierdzanych przez odcisk kciuka nie będzie jednak takiego ograniczającego progu finansowego, chyba że użytkownik karty wyznaczy go indywidualnie w banku.

Smartwatch od Microsoftu w ciągu najbliższych tygodni

Smartwatch od Microsoftu w ciągu najbliższych tygodni

Jak dowiedział się Forbes, Microsoft zaprezentuje światu swój własny pomysł na inteligentny zegarek już w przeciągu najbliższych kilku tygodni.
Pogłoski dotyczące smartwatch'a z okienkami na pokładzie pojawiają się już od dawna, podobnie jak ciekawe koncepcje tego, jak mógłby wyglądać taki zegarkowy Windows. Żadne zdjęcia ani zrzuty ekranowe nie przedostały się jednak na razie do wiadomości szerszej opinii publicznej, wiemy natomiast co nieco na temat funkcjonalności nowego urządzenia Microsoftu.
Najciekawsze jest chyba to, że zapowiadany smartwatch ma współpracować ze wszystkimi platformami mobilnymi, a więc nie będzie ograniczał się wyłącznie do "Okienek". Na pokładzie znajdzie się oczywiście szereg czujników, pozwalających chociażby na pasywne rejestrowanie pracy serca użytkownika. Zaletą urządzenia ma być ponadprzeciętnie (jak na tę klasę) długi czas pracy po naładowaniu – ponad dwa dni normalnego użytkowania.

Android znów zagrożony?

Android znów zagrożony?

Bindery, czyli narzędzia umożliwiające zdalny dostęp do danych, narażają urządzenia z systemem Android na kradzież danych i informacji poufnych. Analitycy firmy Check Point, pracujący w ramach grupy Malware and Vulnerability Research odkryli, iż bindery, ze względu na swą rolę w procesie komunikacji, są podstawowym celem ataków dla złośliwego oprogramowania. W standardowej sytuacji system operacyjny nawiązuje współpracę z wieloma elementami warstwy sprzętowej systemu komputerowego: twardym dyskiem, adapterem, kartą sieciową. Tymczasem, ze względu na architekturę urządzeń Android, proces ten może przebiegać w sposób podobny jednocześnie będąc kontrolowanym przez bindery. W takiej sytuacji Binder może zostać użyty do przechwycenia poufnych informacji (m.in. tych wprowadzanych z klawiatury lub przesyłanych jako SMS).
- Dzięki badaniu Man in the Binder odkryliśmy wiele wrażliwych punktów systemu IPC instalowanego w urządzeniach Android. Jednym z nich jest zagrożenie w postaci złośliwego oprogramowania malware. Brak świadomości zagrożenia danych wysyłanych za pomocą systemu IPC jest głównym czynnikiem jaki wykorzystują cyberprzestępcy – podkreśla Nitay Artenstein, analityk ds. bezpieczeństwa w firmie Check Point Software Technologies.

Oficjalna nazwa Androida 5.0 to Lollipop

Oficjalna nazwa Androida 5.0 to Lollipop

Od pierwszej prezentacji Androida L zastanawialiśmy się, jak brzmieć będzie jego oficjalna nazwa. Google nie zrywa ze swoją "cukierniczą tradycją" i właśnie ogłosiło, że Android 5.0 oficjalnie nazywać się będzie Lollipop, czyli lizak.
Pierwsze trzy urządzenia, które zadebiutują z tym systemem to smartfon Nexus 6 produkcji Motoroli, tablet Nexus 9 od HTC oraz Nexus Player - telewizyjny "dekoder" Android TV stworzony przy współpracy z Asusem.
Aktualizację do Androida 5.0 otrzymają również Nexus 5, 7 i 10 oraz urządzenia Google z edycji "Play Edition". Nie jest to oczywiście kompletna lista urządzeń, które otrzymają aktualizację do najnowszej wersji Androida - z pewnością znajdą się na niej również najnowsze, flagowe smartfony największych producentów, takich jak Samsung, czy HTC.
Będzie to również pierwsza wersja Androida z nowym, odświeżonym wyglądem "Material Design".

W Polsce stanie pomnik... Wikipedii

W Polsce stanie pomnik... Wikipedii

Podczas gdy większość osób wspiera Wikipedię dobrowolnie w sposób finansowy, Polacy postanowili zrobić coś innego. W Słubicach stanie pomnik oddający hołd wszystkim autorom tworzącym encyklopedię.
Wysoka na dwa metry rzeźba powstanie dzięki zaangażowaniu dyrektora administracyjnego Collegium Polonicum - Krzysztofa Wojciechowskiego. Pomnik autorstwa Mihrana Hakobyana, ormiańskiego artysty i studenta Collegium Polonicum upamiętni tysiące anonimowych autorów od 14 lat pracujących nad opracowywaniem haseł encyklopedycznych.
W pierwszej chwili pomysł takiego pomnika wydaje się dość dziwny, ale Polacy kochają Wikipedię - według danych z Megapanelu jest naszym najpopularniejszym źródłem wiedzy (około 8,8 mln odsłon w lipcu). 1,1 miliona artykułów w języku polskim stawia też polską odsłonę Wikipedii na 12 miejscu w rankingu światowym.
Pomnik zostanie odsłonięty 22 października tego roku. Koszt instalacji (około 50 tys. złotych) zostanie w całości pokryty przez urząd miasta w Słubicach.

Twitter idzie na wojnę z rządem USA

Twitter idzie na wojnę z rządem USA

Twitterowi nie podoba się to, że nie może informować swoich użytkowników o skali inwigilacji prowadzonej przez władze Stanów Zjednoczonych. Firma zgłosiła sprawę do sądu.
W obecnej sytuacji Twitter nie może przekazać wszystkich informacji na temat tego, że którymś z milionów użytkowników Twittera zainteresowały się amerykańskie służby specjalne, zgłaszając się do Twittera z wnioskiem o dostęp do jego danych. Zarząd firmy uważa, że obecne przepisy są niezgodne z prawem do wolności słowa, gwarantowany przez pierwszą poprawkę do amerykańskiej konstytucji. Dlatego też już wkrótce rozpocznie się rozprawa Twitter kontra FBI i Departament Sprawiedliwości. Ciekawe, czy uda się zmienić obowiązujące przepisy.

Strona 7 z 12 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12