F.H. AKMA

Nowości IT

Strona 9 z 12 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

Steve Ballmer opuścił Microsoft

Steve Ballmer opuścił Microsoft

Zaledwie 6 miesięcy po rezygnacji ze stanowiska CEO, Ballmer zdecydował się opuścić również zarząd Microsoftu ze skutkiem natychmiastowym.

W swoim liście do Nadelli (aktualny CEO Microsoftu) Ballmer tłumaczy swoją decyzję aktualnymi zobowiązaniami wobec NBA. Twierdzi również, że jego obecność w zarządzie byłaby niepraktyczna.

Wygląda na to, że były szef Microsoftu chce nieco odpocząć od technologii, a swój specyficzny styl bycia i ogromną charyzmę przelać w pełni na... koszykówkę.

Nowy YouTube już na Xbox One

Nowy YouTube już na Xbox One

Microsoft bardzo się stara, by to na jego konsoli debiutowały wszystkie nowości. Nawet jeżeli ma być to aplikacja jego największego konkurenta, a więc Google’a.

Google stworzył zupełnie nową aplikację YouTube’a dla urządzeń z dużymi wyświetlaczami, takich jak telewizory czy podłączane do nich dekodery czy konsole do gier. Pierwszym takim urządzeniem, jakie otrzyma nową aplikację, jest Xbox One, konsola Microsoftu.

Nowa wersja aplikacji korzysta z Material Design i oferuje wygodniejsze wyszukiwanie klipów wideo, szczególnie tych, których autorów subskrybujemy. Interfejs został zaprojektowany tak, by jak najlepiej zagospodarować przestrzeń na telewizorach o dużej przekątnej ekranu.

W przeciągu najbliższych tygodni aplikacja trafi też na inne platformy.

Koniec prac nad nową wersją standardu USB

Koniec prac nad nową wersją standardu USB

Porty USB nowej generacji wkrótce trafią do pierwszych komputerów i urządzeń mobilnych. Nazywają się one USB Type-C i pozwolą na produkcje cieńszych kabli i złącz.

USB Type-C będą cieńsze i będą obsługiwały standard przesyłania danych SuperSpeed USB 10 Gbps (USB 3.1) i zasilanie do 100 W. Samo złącze jest zupełnie nowe i nieco przypomina USB 2.0 Micro-B, ale kabel można podłączać do portu dowolną stroną.

Na razie nie wiadomo kiedy pierwsze urządzenia ze złączem Type-C pojawią się na rynku. Możemy być jednak pewni bardzo długiego okresu przejściowego.

Sony sprzedało już 10 milionów Playstation 4

Sony sprzedało już 10 milionów Playstation 4

Sony osiągnęło kolejny kamień milowy, jeśli chodzi o sprzedaż nowej generacji swoich konsol. Podczas targów Gamescon, firma pochwaliła się, że w rękach graczy znajduje się już 10 milionów Playstation 4.

Biorąc pod uwagę, że premiera nowej generacji Playstation odbyła sie w listopadzie zeszłego roku, to nader imponujący wynik. Co więcej - 10 milionów jednostek, według Sony znajduje się już w rękach graczy, a nie, jak często podają producenci, trafiło do sklepów.

Taki wynik daje Sony pierwsze miejsce, jeśli chodzi o popularność konsol nowych generacji. Microsoft stara się dogonić Japończyków - decyzja o sprzedaży Xboxa One bez kontrolera ruchowego Kinect powinna zmniejszyć dystans, jaki dzieli giganta z Redmond do Sony.

Użytkownicy FB nie chcą korzystać z Messengera

Użytkownicy FB nie chcą korzystać z Messengera

Nie wszyscy użytkownicy Facebooka ucieszyli się z faktu, że gigant społecznościowy postanowił rozdzielić mobilną aplikację Facebook i komunikator Facebook Messenger.

Wyraz swoim odczuciom, użytkownicy komunikatora Facebook Messenger dali w recenzjach komunikatora w sklepie z aplikacjami App Store. 10 tysięcy użytkowników oceniło komunikator w jedną (w skali od jednej do pięciu) gwiazdką. W uzasadnieniach oceny przeważają wypowiedzi, że dwie aplikacji do tej samej sieci społecznościowej to bezsens.

Do tego użytkownikom nie podobają się zasady korzystania z facebookowego komunikatora, który wymaga dostępu do treści naszych prywatnych wiadomości, SMS-ów, zdjęć przechowywanych na telefonie, etc.

Google i Yahoo łączą siły

Google i Yahoo łączą siły

O prywatności w Sieci mówi się coraz więcej i bardzo słusznie: ochrona naszych danych powinna być priorytetem dla usługodawców. Podobnie uważa Yahoo i dołącza do inicjatywy zapoczątkowanej przez Google’a.

Google i Yahoo chcą wspólnie stworzyć bezpieczny, szyfrowany system pocztowy, nie do złamania nie tylko dla instytucji rządowych, ale również dla… samych dostawców tej usługi pocztowej. To ma być pierwszy tak dobrze zabezpieczony system pocztowy w historii rynku konsumenckiego.

Szyfrowanie będzie realizowane przez mechanizm PGP. Oznacza to, że klucze szyfrujące będą przechowywane lokalnie u użytkownika. Obie firmy pracują teraz nad uproszczeniem obsługi PGP, tak, by każdy „nieobeznany” użytkownik mógł sobie z tym poradzić.

Niestety, na razie nie wiemy kiedy opracowywana przez obie firmy usługa pocztowa ujrzy światło dzienne.

Snowden doczekał się swojego następcy

Snowden doczekał się swojego następcy

Amerykańskie władze, na antenie stacji telewizyjnej CNN potwierdziły, że doszło do kolejnego wycieku ściśle tajnych dokumentów, dotyczących bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Przeciek jest podobno o wiele większy od tego, za którym stał Edward Snowden.

Pierwsze dokumenty, które pochodzą rzekomo z tego nowego przecieku pojawiły się już na stronie The Intercept, założonej przez Glenna Greenwalda - dziennikarza, z którym wcześniej kontaktował się Edward Snowden.

Z informacji opublikowanych na stronie Greenwalda możemy dowiedzieć się, że od początku rządów administracji Obamy, baza danych dotycząca znanych, lub podejrzanych o terroryzm grup zwiększyła się dziesięciokrotnie. Obecnie figuruje w niej ok. 680 tysięcy osób.

Tajne dokumenty przekazane redakcji The Intercept wspominają również o tajnym programie "Hydra", wprowadzonym przez CIA. Dzięki niemu, agencja wywiadowcza była w stanie potajemnie uzyskać dostęp do baz znanych i podejrzanych o terroryzm osób prowadzonych przez inne kraje.

Jeśli ten przeciek jest porównywalny z tym, którego autorem był Edward Snowden, ciekawe czego jeszcze dowiemy się w nadchodzących miesiącach.

Rosyjscy hakerzy przechwycili 1,2 mld danych logowania

Rosyjscy hakerzy przechwycili 1,2 mld danych logowania

Jak donosi New York Times, pewna rosyjska organizacja przestępcza weszła w posiadanie ok. 1,2 miliarda haseł i loginów oraz około 500 milionów adresów e-mail. Dane te rosyjscy hakerzy przechwycili z ok. 420 tysięcy stron internetowych.

New York Times powołuje się w swych doniesieniach na raport stworzony przez Hold Security. Jest to amerykańska firma zajmująca się cyberbezpieczeństwem. Eksperci Hold Securtity dotarli do tych informacji po ponad półrocznym śledztwie.

Rosyjska grupa liczy ok. 12 osób, mieszkających na południowej Rosji, niedaleko granicy z Mongolią i Kazachstanem. Hakerzy swoją ogromną bazę danych zgromadzili dzięki włamaniom na ponad 400 tysięcy stron internetowych, oraz wykorzystując już wcześniej skradzione bazy danych z danymi logowania i adresami poczty elektronicznej, dostępne na czarnym rynku.

W raporcie nie podano z jakich stron internetowych pochodzą dane logowania, jednak liczby (400 tysięcy stron internetowych + 1,2 miliarda danych logowania) są nader imponujące. W trosce o bezpieczeństwo o Was - waszych czytelników, apelujemy abyście znaleźli kilka minut na zmianę tych najważniejszych haseł.

Windows 9 będzie dostępny za darmo

Windows 9 będzie dostępny za darmo

Na razie w sierpniu możemy spodziewać się jeszcze drugiej paczki poprawek dla systemu Windows 8.1. Za to w przyszłym roku...

Jak twierdzi Mary Jo Foley, jedna z najlepiej poinformowanych dziennikarek zajmujących się tematyką związaną z Microsoftem, możemy spodziewać się jeszcze dwóch poprawek do Windows 8.1: drugiej i trzeciej. Wypuszczenie drugiej paczki poprawek spodziewane jest już w sierpniu, ale użytkownicy tego systemu nie powinni spodziewać się jakichś znaczących usprawnień. Przede wszystkim nie ma co liczyć na wprowadzenie jakiegoś bardziej użytecznego "mini" Menu Start, ponieważ prawdopodobnie Microsoft zdecydował, by była to jedna z rzeczy triumfalnie "wprowadzonych" w systemie Windows Treshold, zwanym też potocznie Windows 9. Mówiąc jeszcze bardziej ogólnie, Microsoft wycofał się z wprowadzania usprawnień w Windows 8.1 w postaci dużych, spektakularnych zestawów, na rzecz dyskretnych, comiesięcznych nowelizacji systemu. Wielkie uderzenie planowane jest dopiero na kwiecień 2015 roku, kiedy to spodziewamy się premiery systemu Windows 9.

I tu pojawia się drugi ciekawy wątek: kwestia ceny nowego systemu. Jak twierdzi Mary Jo Foley, bardzo prawdopodobna będzie "promocja", która umożliwi bezpłatny update starszych wersji "okienek" (włącznie z XP!) do Windows 9. Nie będzie to zatem oferta skierowana do wszystkich, ale liczba użytkowników, którzy się do takiej promocji kwalifikują, jest oczywiście ogromna.

Finlandia „rozczarowana” Microsoftem

Finlandia „rozczarowana” Microsoftem

Microsoft zredukował swoją siłę roboczą o 18 tysięcy pracowników. 12 500 z nich to osoby „przejęte” wraz z Nokią, po tym jak gigant odkupił dział urządzeń mobilnych od fińskiego giganta. Teraz jest krytykowany za swoją decyzję.

Z 12 500 pracowników zwolnionych z przejętego przez Microsoft działu Nokii, 1100 pracowało w Finlandii, a więc kraju, z którego Nokia pochodzi. To nie spodobało się rządowi tego kraju, który zaczął otwarcie krytykować Microsoft. – Zamiar zredukowania siły roboczej w Finlandii przez Microsoft to zła wiadomość, której się obawialiśmy. Oczekujemy, że osoby te dostaną solidne odprawy, tak jak te zwolnione przez samą Nokię przed fuzją z Microsoftem – oświadczył Lauri Ihalainen, minister pracy.

- Jestem nieco rozczarowany Microsoftem, który zapewniał, że jest zaangażowany w Finlandię. To nie jest zaangażowanie. Microsoft musi dotrzymać obietnicy zbudowania centrum danych w Finlandii – dodaje Antti Rinne, fiński minister finansów, odwołując się do zapewnień Microsoftu dotyczących otwarcia w sierpniu centrum danych, a więc inwestycji wartej ćwierć miliarda euro.

Microsoft nadal zapewnia, że Finlandia jest dla niego „jednym z kluczowych regionów”. Dodał też, że „zrobi co może”, by pomóc pracownikom dotkniętym przez restrukturyzację firmy, w tym wesprze ich w poszukiwaniu nowej pracy.

Facebook testuje funkcję "Kup teraz"

Facebook testuje funkcję "Kup teraz"

Facebook poinformował, że rozpoczął testy przycisku "Buy", na razie tylko na ograniczonej grupie użytkowników biznesowych na terenie Stanów Zjednoczonych. Ale jeśli testy okażą się pomyślne...

Jest się czego bać. A przynajmniej mają się czego obawiać sklepy internetowe, począwszy od gigantów w rodzaju Amazonu, aż po nieduże firmy-krzaki z jakimś darmowym szablonem sklepowym z Wordpressa. Oczywiście na początku usługa trafiłaby na rynek amerykański, ale jeśli zyskałaby na popularności (czytaj: dokopała sklepom zarejestrowanym na terenie Stanów Zjednoczonych), to pewnie Facebook wprowadzi ją na całym świecie.

Analitycy przyznają przy tym, że charakter "medium socialnego" może okazać się ogromnym atutem kupowania właśnie za pośrednictwem Facebooka. To trochę jak zakupy w sklepie osiedlowym, w którym znamy już panią sprzedawczynię – bardziej przyjazna, swojska atmosfera, która pozytywnie wpływa na... liczbę kupowanych towarów.

Ale nie znaczy to, że to komercyjne przedsięwzięcie Facebooka skazane jest na sukces. W przeszłości bywało różnie, na przykład wprowadzane przez Facebooka wirtualne waluty cieszyły się – delikatnie rzecz ujmując – umiarkowanym powodzeniem. Poza tym jeśli Facebook sam zacznie sprzedawać produkty, może spowodować to odpłynięcie od niego reklamodawców. Straty mogą przewyższyć zyski, dlatego zarząd Facebooka stara się wchodzić na to nowe pole szczególnie ostrożnie.

Nadchodzą inteligentne soczewki od Google

Nadchodzą inteligentne soczewki od Google

Google podpisało umowę z farmaceutycznym gigantem - firmą Novartis, angażując się tym samym we wspólny projekt inteligentnych soczewek kontaktowych, tworzonych z myślą o cukrzykach.

Pierwszym zadaniem inteligentnych soczewek będzie mierzenie poziomu cukru (glukozy) we krwi. W jaki sposób? Na soczewce, a konkretniej pomiędzy jej dwoma warstwami zamontowano miniaturowy procesor, wyposażony w czujniki, które co sekundę sprawdzać będą poziom glukozy we krwi użytkownika - jeśli ulegnie on zmianie, użytkownik otrzyma powiadomienie na swój telefon, bądź komputer.

Na całym świecie 1 na 19 osób choruje na cukrzycę. Inteligentne szkła kontaktowe byłyby o wiele bardziej wygodną alternatywą dla wykonywanych codziennie testów krwi. A to zaledwie pierwsza "właściwość" nowego gadżetu.

YouTube będzie konkurencją Netflixa?

YouTube będzie konkurencją Netflixa?

W Google Play od pewnego czasu możemy już kupować i wypożyczać filmy. Byłoby zupełnie nielogiczne, gdyby YouTube - z tak olbrzymią bazą użytkowników - odpuścił sobie podobny zabieg. Według doniesień agencji Reuters to będzie kolejny krok w rozwoju serwisu.

Według dwóch źródeł agencji Reuters od ponad 2 miesięcy przedstawiciele YouTube krążą wokół hollywoodzkich producentów, by zbadać, czy byliby w stanie stworzyć na ich platformę odpowiednie materiały w rodzaju oryginalnych serii programów czy seriali internetowych. Na samą produkcję poszczególnych serii YouTube jest rzekomo w stanie przeznaczyć od miliona do trzech milionów dolarów, nie licząc funduszy marketingowych.

Z ponad miliardem unikalnych użytkowników miesięcznie YouTube ze swoją potencjalną ofertą filmów i seriali premium miałby olbrzymią szansę odnieść jeszcze większy sukces na tym polu niż Netflix, Hulu czy Amazon Instant Videos. Zakładając oczywiście, że zarówno treści jak i ceny byłyby bardziej atrakcyjne niż te z Google Play.

„Firmy uciekają od Google’a do nas”

„Firmy uciekają od Google’a do nas”

Gigant z Redmond ostatnio gorzej sobie radzi wśród użytkowników indywidualnych. Niezmiennie jest jednak oczkiem w głowie klientów korporacyjnych, o czym nie omieszkał wspomnieć podczas konferencji Worldwide Partners Conference 2014.

Google coraz agresywniej próbuje uszczknąć firmie Microsoft nieco rynku rozwiązań dla korporacji. Póki co, nie może się pochwalić zbyt wieloma sukcesami, ku satysfakcji aktualnego lidera. O czym ten przypomniał na konferencji WPC 2014.

Jak stwierdził Microsoft, wielu jego byłych klientów, którzy postanowili porzucić platformę Microsoftu na rzecz tej od Google’a, pokornie wraca pod skrzydła giganta z Redmond. Utrzymuje on, że takich korporacji, w przeciągu ostatnich 18 miesięcy, było aż 785. Microsoft dodał, że koszty migracji pomiędzy tymi platformami są dość wysokie, co tym bardziej udowadnia wyższość rozwiązań z Redmond nad tymi od internetowego giganta, skoro owe firmy zdecydowały się ów koszt (ponownie) ponieść, zwłaszcza po tak krótkim czasie.

Niestety, Microsoft nie zdecydował się podać do naszej wiadomości, ilu klientów korporacyjnych porzuciło jego rozwiązania i…. zostało u Google’a.

Polacy kupują coraz więcej... pecetów

Polacy kupują coraz więcej... pecetów

Jak to rzekł Mark Twain, czytając w gazecie swój nekrolog: "Pogłoski o mojej śmierci były mocno przesadzone". To samo można powiedzieć o komputerach stacjonarnych, pogrzebanych już przedwcześnie przez niektórych analityków.

Nie ma wątpliwości, że ogólnie rynek elektroniki użytkowej w Polsce kurczy się – i to wyraźnie. Jak donosi Rzeczpospolita, w ujęciu rocznym spadek wyniósł aż 13,6 procenta. Zaskakująco wyglądają jednak wyniki w podziale na poszczególne kategorie urządzeń. Najwięcej straciły bowiem... smartfony, poważne spadki zanotowano również w kategorii RTV (zwłaszcza w samych telewizorach). Mniej sprzedaje się również notebooków, kosztem tabletów, które stają się coraz bardziej popularne (choć dynamika wzrostu tego rynku spadła do 20 procent). To jedna z dwóch kategorii produktów z rynku IT, które zanotowały wzrost sprzedaży.

Drugą są... komputery stacjonarne, od wielu lat wpychane już przez niektórych analityków nieco na siłę do grobu. Tymczasem pecety trzymają się całkiem nieźle, zwłaszcza w sektorze zastosowań biznesowych (łatwość serwisowania w dużych firmach) i oczywiście w segmencie wydajnych maszyn wykorzystywanych przez graczy. Impulsem do wzrostu sprzedaży w tym segmencie było też zapewne zakończenie wsparcia dla systemu Windows XP i związana z tym konieczność wymiany systemów operacyjnych i komputerów.

Apple iWatch: opóźnione wejście do produkcji

Apple iWatch: opóźnione wejście do produkcji

Czekaliśmy i czekaliśmy. I jeszcze poczekamy. Miejmy zatem nadzieję, że gdy (w końcu) iWatch zostanie zaprezentowany światu, to świat westchnie z zachwytu i powie, że warto było czekać...

Pierwotnie mówiło się, że masowa produkcja inteligentnego zegarka firmy Apple rozpocznie się już we wrześniu, natomiast obecnie "płynnie" zrobił się z tego koniec listopada. W praktyce oznacza to – jeśli przewidywania znanego z trafnych prognoz "specjalisty" od produktów Apple'a, analityka Ming-Chi Kuo się sprawdzą – że są małe szanse nawet na to, że zagorzali wielbiciele marki zdążą sobie kupić iWatch'a jako prezent bożonarodzeniowy. Choć nadal nie jest to wykluczone – raport Kuo twierdzi, że jeszcze w 2014 roku na rynek powinny trafić około 3 miliony zegarków Apple'a (to 40 procent mniej niż w poprzednich przewidywaniach).

Najbardziej "obiecująco" wyglądają jednak przyczyny opóźnienia. Pierwszą z nich jest zaawansowanie techniczne tego produktu, czyli między innymi wygięty wyświetlacz AMOLED pokryty szafirową warstwą ochronną. Do tego dojdą też podobno bardziej wyśrubowane standardy odporności na zanurzenie w wodzie i nowsze podzespoły. Drugą problematyczną kwestią jest podobno jak najlepsze dopracowanie systemu operacyjnego sterującego zegarkiem.

Cóż, brzmi to wszystko całkiem interesująco. Miejmy zatem nadzieję, że podkręcona długim oczekiwaniem ciekawość nie zmieni się po premierze w ogromne rozczarowanie...

Wsparcie dla Windows 7 skończy się za 6 miesięcy

Wsparcie dla Windows 7 skończy się za 6 miesięcy

Nadchodzi koniec. Microsoft przypomina, że po 15 stycznia 2015 roku możemy zapomnieć o jakichkolwiek większych aktualizacjach Windowsa 7.

Oznacza to, że za 6 miesięcy Microsoft zakończy aktualizowanie związane z wydajnością systemu, wyglądem, czy usprawnieniem działania niektórych funkcji siódemki. Każdy kto chciałby wydłużyć swój dostęp do tego typu aktualizacji będzie zmuszony zapłacić za rozszerzone wsparcie systemu.

Mamy dla Was również dobrą wiadomość: Microsoft obiecał, że aktualizacje związane z bezpieczeństwem systemu będą kontynuowane do 2020 roku. W Sieci pojawiają się oczywiście spekulacje, których autorzy twierdzą, że Microsoft da się przebłagać i wydłuży okres pełnego wsparcia dla Windowsa 7, tak jak zrobił to w przypadku XP.

Antywirusy na Androida nie mają sensu

Antywirusy na Androida nie mają sensu

Zdaniem Google'a, użytkownicy Androida nie potrzebują żadnych programów antywirusowych. Według programistów pracujących dla giganta z Mountain View żaden pakiet ochronny nie zapewnia niczego, czego nie oferowałby automatyczny proces weryfikacji aplikacji w sklepie Google Play.

Adrien Ludwig, jeden z inżynierów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo Androida twierdzi, że jedyne co zyskują użytkownicy po zapłaceniu za korzystanie z pakietu antywirusowego to komfort psychiczny. Ludwig twierdzi, że automatyczny proces weryfikacji aplikacji w sklepie Google Play jest na tyle skuteczny, że szansa użytkownika na zetknięcie się ze złośliwym oprogramowaniem na swoim systemie jest bardzo niewielka.

Ten pogląd nie pokrywa się z raportami przedstawianymi przez największe firmy zajmujące się bezpieczeństwem komputerowym, w których Android prezentowany jest jako wylęgarnia wirusów i innego złośliwego oprogramowania. Ludwig używa stwierdzenia, że raporty te wprowadzają ludzi świadomie w błąd, przez co są oni bardziej podatni na zapłacenie za jeden z dostępnych na rynku pakietów antywirusowych.

Co więcej, większość użytkowników Androida nie odlbokowała swojego systemu (chodzi o uzyskanie uprawnień tzw roota, czyli superużytkownika - windowsowym odpowiednikiem są prawa administratora systemu), przez co pakiet antywirusowy z którego korzystają ma takie same uprawnienia, jak reszta aplikacji tworzonych według zasad ustalonych przez Google. W praktyce oznacza to tyle, że nawet jeśli "złapiemy" wirusa, który ignoruje zasady uprawnień dostępu, nasz pakiet nie będzie miał na tyle wysokich uprawnień, żeby skutecznie walczyć ze szkodnikiem.

To oczywiście zdanie jednego z inżynierów Google'a. Złośliwe oprogramowanie na Androida jednak istnieje i być może nie jest tak groźne, jak przedstawiają to firmy antywirusowe, jednak nadal stanowi realne zagrożenie dla użytkowników mobilnego systemu Google.

Google wchodzi na rynek rejestracji domen

Google wchodzi na rynek rejestracji domen

Internetowy gigant z Mountain View uruchomił swoją nową usługę, dzięki której każdy, w maksymalnie prosty sposób będzie mógł zarejestrować i zarządzać domeną internetową.

Oprócz rejestrowania nowych domen, Google obiecuje opcję transferu istniejącego już adresu do Google-Domains. Nowy serwis zaoferuje swoim użytkownikom m.in ukrycie danych właściciela domeny, zmianę ustawień DNS, oraz stworzenie do 100 subdomen powiązanych z zarejestrowanym adresem (oraz 100 aliasów pocztowych w jednej domenie).

Biorąc pod uwagę rynek reklamy i wyszukiwarek w Sieci, możemy stwierdzić, że branża domeniarska ma powody do obaw. Google ze swoimi zasobami bez problemu może zaoferować bardzo konkurencyjną ofertę i przejąć klientów, którzy korzystali do tej pory z usług konkurencji.

Zegarek od Microsoftu już w październiku?

Zegarek od Microsoftu już w październiku?

Wiemy z wielu niezależnych od siebie źródeł, że Microsoft pracuje nad własną wersją inteligentnego zegarka. Niestety, poza tym, mamy bardzo szczątkowe informacje. Dziś jednak dowiedzieliśmy się czegoś ciekawego.

Według źródeł redakcji Forbes, zegarek Microsoftu będzie współpracował z Windows Phone, iOS-em i Androidem i będzie wyposażony, między innymi, w pulsometr. Urządzenie ma działać około dwóch dni bez konieczności ładowania baterii. I to właściwie tyle, co wiemy na temat tego urządzenia. Dziś jednak redakcja Tom’s Hardware dotarła do bardzo ciekawej informacji.

Jak się okazuje, zegarek ma się pojawić dość szybko w sklepach, bo już w październiku. Ma być też cieńszy od konkurencji i być wyposażony w 11 różnych czujników. Jego wyświetlacz ma być umieszczony po wewnętrznej stronie nadgarstka, bo, zdaniem Microsoftu, ponoć „podnoszenie ręki w górę by sprawdzić informację jest bardziej naturalnym gestem”.

Najszybsza na świecie karta pamięci

Najszybsza na świecie karta pamięci

Dla znawców mediów społecznościowych informacja ta nie powinna być żadnym zaskoczeniem. Sieć Orkut powstała w 2006 roku - nigdy nie zdobyła popularności w Europie, czy w Stanach Zjednoczonych, jednak cieszyła się stosunkowo dużą popularnością w Brazylii i Indiach. To jednak za mało, żeby zapewnić jej przetrwanie.

Orkut zostanie zamknięty 30 sierpnia. Do tego czasu, zarejestrowani użytkownicy mogą nadal korzystać z serwisu, jednak już teraz zablokowano rejestrację nowych kont. Swoją decyzję Google tłumaczy brakiem miejsca dla dwóch sieci społecznościowych - zasoby wykorzystywane do prowadzenia Orkut (który od 2008 zarządzany jest przez brazylijski oddział Google) zostaną przeniesione do prac prowadzonych nad rozwijaniem Google+, YouTube i usługi Blogger.

FB przeprowadzał eksperymenty na użytkownikach

FB przeprowadzał eksperymenty na użytkownikach

Teoretycznie eksperyment wyglądał dość niewinnie – zmieniano treść informacji wyświetlanych na tablicach w taki sposób, że miały one bardziej pozytywny lub bardziej negatywny wydźwięk, tak aby wpływać przez to na emocje użytkowników.

Eksperyment miał miejsce w styczniu 2012 roku, jednak dopiero teraz stało się o nim głośno. Przede wszystkim dlatego, że był on przeprowadzony całkowicie bez wiedzy "myszy laboratoryjnych", czyli niemal 700 tysięcy użytkowników Facebooka, których emocjami starano się manipulować. Wszelkie informacje publikowane przez znajomych na tablicach tych użytkowników były filtrowane i delikatnie zmieniane, tak aby nadać im bardziej pozytywne lub bardziej negatywne brzmienie.

Badanie miało na celu wykazywanie, jak tego typu treści emocjonalne wpływają na postępowanie użytkowników Facebooka. Jak łatwo się domyślić, osoby dodatkowo chwalone chętniej niż zwykle dzieliły się tego typu informacjami, udostępniając je dalej i wpisując podobne treści. Natomiast osoby, które otrzymywały większą niż zwykle dawkę informacji negatywnych, skupiały się wyłącznie na nich, mimo że na ich tablicach pojawiały się również wpisy nacechowane pozytywnie.

Jak tłumaczą przedstawiciele Facebooka, badania te wynikały z "troski o emocjonalne oddziaływanie Facebooka na jego użytkowników". W praktyce należy to rozumieć w ten sposób: badaliśmy, jakie treści powodują zwiększanie ruchu na stronach Facebooka i dłużej przytrzymują na nich użytkowników, dzięki czemu możemy im zaprezentować więcej reklam i więcej na nich zarobić.

A jeśli ktoś poczuł w tym momencie oburzenie (jak najbardziej słuszne), to jeszcze jedna przykra informacja na koniec. Zakładając konto na Facebooku, każdy użytkownik zgadza się między innymi na to, że może być przedmiotem tego typu eksperymentów. Oczywiście bezwiednym i nieświadomym.

Google kupiło Skybox. Lepsze mapy już wkrótce

Google kupiło Skybox. Lepsze mapy już wkrótce

Płacąc 500 milionów dolarów, Google przejęło właśnie firmę Skybox. Skybox, gdybyście jeszcze nie wiedzieli, zajmuje się wykonywaniem zdjęć satelitarnych naszej planety w wysokiej rozdzielczości.

Google coraz częściej patrzy w niebo. Po przejęciu Titan Aerospace, przyszła pora zwiększyć wysokość lotu - stąd wybór Skyboxa. Firma do 2018 roku ma mieć aż 24 satelity krążące wokół Ziemi - wszystkie będą w stanie dostarczyć zdjęcia naszej planety w wysokiej rozdzielczości niemal natychmiastowo. Dzięki temu wzrośnie jakość map Google'a.

Do tego gigant z Mountain View planuje wykorzystać swoje nowe satelity w ramach projektu Loon. Co to takiego? Google chce dostarczyć internet bezprzewodowo do każdego zakątka na świecie.

Nowa Opera kradnie hasła z innych przeglądarek

Nowa Opera kradnie hasła z innych przeglądarek

W najnowszej wersji Opery - 23.0.1522.0, dostępnej w deweloperskim kanale wydawniczym pojawiła się ciekawa nowa funkcja, która dość szybko zdołała wywołać aferę wśród testujących tę wersję użytkowników.

Chodzi o to, że nowa Opera podczas pierwszego uruchomienia przeskanuje nasz system w poszukiwaniu innych przeglądarek, z których zaimportuje wszystko: zakładki, ciasteczka, historię przeglądania oraz... zapisane hasła. Jeśli dodatkowo korzystamy z wbudowanej usługi Sync, to nasze hasła zostaną automatycznie przesłane do operowej chmury, znajdującej się gdzieś w Norwegii.

Użytkownicy są tym faktem oburzeni. Nie jesteśmy jednak pewni, czy słusznie. Po pierwsze: Opera nie stara się działać na naszą szkodę. Hasła zapisane w innych przeglądarkach dostępne są w jawnej postaci i dowolna aplikacja, która ma dostęp do systemu plików może w teorii z nich skorzystać. Po drugie: funkcja automatycznego przenoszenia haseł do Opery powstała z myślą o wygodzie użytkownika. Opera uznała po prostu, że przeniesienie haseł to to samo, co przenoszenie ulubionych stron z innych przeglądarek.

Jeśli nasze hasła chronione są hasłem głównym, przeniesienie ich jest niemożliwe. W praktyce oznacza to, że użytkownicy Firefoxa, jeśli zdecydują się na zmianę przeglądarki na Operę, nie będą mogli skorzystać z tej funkcji. Chrome i Internet Explorer, o ile nie dodaliśmy do nich hasła głównego bez problemu podzielą się naszymi zapisanymi hasłami z Operą.

Google Chrome w końcu doczekał się 64-bitowej wersji!

Google Chrome w końcu doczekał się 64-bitowej wersji!

Google w końcu zdecydowało, że to najwyższa pora na wydanie 64-bitowej wersji swojej przeglądarki internetowej. Na razie w wersjach testowych, 64-bitowy Google Chrome jest gotowy do pobrania w wersjach dla Windows i Mac OS.

Nowa wersja pozwoli na wykorzystanie pełnych możliwości nowych procesorów. Google twierdzi, że przesiadka na 64-bity powinna przyspieszyć działanie niektórych stron nawet o 25%. Programiści z Mountain View zaznaczają, że nowa wersja powinna być o wiele bardziej stabilna niż 32-bitowa i bezpieczniejsza, jeśli chodzi o ochronę przed złośliwym oprogramowaniem i narzędziami szpiegowskimi.

Strona 9 z 12 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12